Mój mąż, sekretny prezes

Mój mąż, sekretny prezes

Autor: Joanna's Diary

Rozdział 13: Nie Byłeś/Byłaś Taki/Taka Wcześniej
Autor: Joanna's Diary
16 wrz 2025
Daisy obudziła się rano w promieniach słońca, zaskoczona faktem, że Emery'ego nie ma przy jej łóżku. Zła na siebie, że zasnęła, sięgnęła po telefon i znalazła wiadomość od niego: [Poszedłem do pracy. Kiedy wstaniesz, udaj się prosto do naszego nowego domu. Hasło to twoja data urodzin]. W jej głowie pojawiła się pustka, więc zapytała: [Skąd zna pan moją datę urodzin, panie Potter?] Odpisał: [Akt ślubu mi podpowiedział]. Rozkojarzona Daisy udała się na przystanek autobusowy. Kilka minut później, wsiadając do autobusu, usłyszała głos Devana. Zesztywniała i przyspieszyła kroku. – Przepraszam – rzuciła, próbując go ominąć. Ale gdy tylko miała wejść na stopień, jego duża dłoń chwyciła ją za ramię, ściągając z powrotem na chodnik. Próbując się uwolnić, zapytała: – Chcę wrócić do domu. Czego chcesz? – Muszę z tobą porozmawiać – powiedział Devan, ignorując jej opór i prowadząc ją do pobliskiej kawiarni. Zirytowana Daisy zapytała: – O czym chcesz rozmawiać? Pospiesz się, mam sprawy do załatwienia. – Daisy, wcześniej taka nie byłaś – zauważył Devan. Nieprzyzwyczajony do jej obecnego zachowania, pamiętał ją jako łagodną, wesołą i uległą. Ta najeżona wersja Daisy była mu obca. Z zimnym śmiechem Daisy podkreśliła: – Ty wcześniej nie byłeś chłopakiem Jade. – Dodała zniecierpliwiona: – Jeśli przyprowadziłeś mnie tu na wspominki, to nie jestem zainteresowana. Po tych słowach wstała, by wyjść. Devan powiedział nagląco: – Dlaczego odrzuciłaś projekt Grupy Gilbert? – Bo tak chciałam – odparła Daisy. Devan poradził: – Daisy, czy możesz przestać być uparta? Nie masz praw do dziedziczenia w Cooke Group i nie znasz się na zarządzaniu biznesem. Cooke Group na pewno nie zaoferuje ci pracy. Jeśli weźmiesz ten projekt, pomogę ci w awansie i nie będziesz musiała martwić się o zatrudnienie po studiach. Z kamienną twarzą Daisy odrzuciła jego uprzejmość. – Dziękuję za ofertę, ale nie potrzebuję jej. Poważnym tonem Devan powiedział: – Daisy, twój upór będzie cię w przyszłości drogo kosztował. – To nie ma z tobą nic wspólnego, więc nie kłopocz się – odparowała Daisy. Zaskoczony nieustępliwą postawą dziewczyny, Devan kontynuował: – Daisy, jesteś zbyt uparta. Czy wiesz, jaka jest różnica między tobą a Jade? Ona jest łagodna, inteligentna, dobra w analizowaniu sytuacji i wie, jak wykorzystać okazje, które przynoszą jej korzyści. Gdybyś nauczyła się choć odrobinę tego od niej, stosunek twoich rodziców do ciebie znacznie by się poprawił. Daisy patrzyła tępo na Devana, zastanawiając się, dlaczego uważał, że nie starała się zintegrować z rodziną Cooke'ów. Próbowała uczyć się od Jade, ale bez względu na to, co robiła, Jade otrzymywała pochwały, podczas gdy ona spotykała się tylko z pogardą. Uprzedzenia jej rodziców były niezmienne. Po wypowiedzeniu tych słów Devan poczuł żal. Próbował złapać dłoń Daisy, mówiąc: – Daisy... Instynktownie Daisy cofnęła rękę i zaśmiała się autoironicznie. – Skoro jestem taka okropna, dlaczego tu ze mną rozmawiasz? Devan powiedział czule: – Kocham cię. Mam nadzieję, że możemy razem się doskonalić i stać się najlepszymi wersjami samych siebie. Daisy uznała to za niedorzeczne. – Po prostu nie możesz o mnie zapomnieć, a jednak uważasz mnie za niedoskonałą. Masz nadzieję, że stanę się drugą Jade, prawda? Nawet gdybym się nią stała, czy porzuciłbyś ją dla mnie? Devan zawahał się. – Daisy, daj mi trochę czasu, obiecuję... Zmęczona jego obietnicami, Daisy przerwała mu chłodno: – Devan, w twoim umyśle zysk jest o wiele ważniejszy niż miłość. Nigdy się dla ciebie nie zmienię! – Miała swoją osobowość i nie zamierzała stać się marionetką cudzych pragnień. Nie chcąc angażować się w bezsensowną rozmowę, Daisy odwróciła się i odeszła. – Daisy. Złapał ją za nadgarstek, a Daisy zauważyła, że okoliczni gapie podnoszą telefony. Bez wahania chlusnęła mu w twarz szklanką lemoniady. Devan nie spodziewał się takiego zachowania. Poczuł lodowaty szok, a zaraz potem ogarnęła go złość. – Daisy, co ty zrobiłaś? – warknął. Daisy patrzyła na przemoczonego Devana, nie czując ani krzty litości, a raczej satysfakcję. Wzruszyła ramionami. – Nagle mnie złapałeś. Myślałam, że jesteś jakimś zboczeńcem. Strząsając rękę Devana, odeszła. Devan nie gonił jej. Zamiast tego patrzył na jej oddalającą się sylwetkę zimnym wzrokiem i uderzył pięścią w stół. W tym momencie zza jego pleców dobiegł zaskoczony i pełen troski głos Jade: – Devan, co się stało? Kto to zrobił? Spotykając troskliwe spojrzenie Jade, Devan miał trudności z wydobyciem słowa. Jade, która widziała całe zajście, nie zdemaskowała go. Zamiast tego wzięła go za rękę, mówiąc: – Obok jest sklep z męską odzieżą. Kupmy ci jakieś ubrania. Będę się martwić, jeśli się przeziębisz. Jej słowa ogrzały serce Devana. Wydawało się, że zawsze była taka łagodna i opiekuńcza. Spojrzenie Devana złagodniało. – Ty też przyszłaś na kawę? Jade kiwnęła głową i spojrzała na Jewel. – Możesz wracać. Będę pamiętać, co ci obiecałam. – Do zobaczenia w sobotę wieczorem – powiedziała Jewel aroganckim tonem i wyszła. Jade była wściekła. Jewel od dłuższego czasu narzekała na tę sukienkę, upierając się przy zdobyciu biżuterii z kolekcji Niebieskie Elfy na sobotniej aukcji charytatywnej. Biżuteria Niebieskie Elfy była warta około czterystu tysięcy dolarów. Jade obwiniała Daisy za ten ogromny wydatek. ***** Daisy siedziała w autobusie, a po jej policzkach płynęły łzy. Pozostała tą samą Daisy, ale Devan nie był już tym samym człowiekiem. Dlaczego dorośli zmieniali się tak szybko? Telefon od Niamh przerwał smutne rozmyślania dziewczyny. Za każdym razem, gdy dzwoniła, znajdowała powód do krytyki. Zgodnie z przewidywaniami, w słuchawce rozbrzmiał wściekły głos matki: – Daisy, natychmiast wracaj do domu. Daisy nie chciała wracać. – Czy to coś ważnego? Daisy poczuła nadchodzący ból głowy. Wysiadła na następnym przystanku i wzięła taksówkę do domu rodziny Cooke. Była to dobra okazja, by zabrać ubrania, które dał jej Emery. Były drogie, ale nie czuła się komfortowo, nosząc je.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 13: Nie Byłeś/Byłaś Taki/Taka Wcześniej – Mój mąż, sekretny prezes | Czytaj powieści online na beletrystyka