Mój mąż, sekretny prezes

Mój mąż, sekretny prezes

Autor: Joanna's Diary

Rozdział 2: Powinniśmy wziąć ślub
Autor: Joanna's Diary
16 wrz 2025
Ulewny deszcz przemoczył Daisy, pozostawiając ją zagubioną, gdy wpatrywała się w rozwidlenie dróg przed sobą. Zrozumiała, że nie ma dokąd pójść. W następnej chwili deszcz zdawał się gwałtownie ustać. Daisy odwróciła się i zobaczyła kamerdynera trzymającego nad nią parasol. Błysk nadziei pojawił się w jej oczach, gdy zapytała: – Panie Lyons, czy rodzice pana o to poprosili? Po chwili ciszy Jaycob Lyons odpowiedział: – Panno Daisy, oni wciąż są na panią źli. Gdy ochłoną, zabiorą panią do domu. Daisy uśmiechnęła się bezradnie, nie mogąc się dłużej oszukiwać. Wtedy znalazła w kieszeni wizytówkę – była od tamtego mężczyzny. ***** Pół godziny później taksówka zatrzymała się przed Daisy. Nie zwracając na nią uwagi, kucała na ziemi, rysując małym patykiem po chodniku. – Wsiadaj – rozkazał głos. Gdy szyba samochodu opadła, Daisy zobaczyła jego przystojną twarz. Wstała, ale mrowienie w stopach sprawiło, że musiała kucnąć z powrotem, krzywiąc się z bólu. Widząc to, Emery zmarszczył brwi i zapytał z nutą niezadowolenia w głosie: – Daisy Cooke, wezwałaś mnie, żebym cię odebrał, a teraz, gdy tu jestem, po co tam kucasz? – Zrezygnował dla niej z kontraktu wartego dziesiątki milionów dolarów, tylko po to, by zastać ją zgrywającą niedostępną. Daisy, czując się skrzywdzona, odparła: – Kucałam zbyt długo i zdrętwiały mi stopy. – Wydawało się, że wszyscy uważają ją za nierozsądną, czego nie mogła pojąć. Gdy masowała kostki i próbowała wstać, duża dłoń nagle się wyciągnęła, podtrzymując ją i zaskakując. Emery, zniecierpliwiony jej uporem, złagodził ton, gdy napotkał jej załzawione oczy. – Pozwól, że pomogę ci wejść do samochodu. – Poradzę sobie sama – odparła Daisy, odpychając jego rękę. Gdy spróbowała iść, drętwota w nogach sprawiła, że potknęła się i wpadła w jego ramiona. Emery, rozbawiony jej nagłym objęciem, zażartował: – Nic dziwnego, że nie chciałaś mojej pomocy. Daisy zaczerwieniła się jak burak. Odepchnęła Emery'ego i podskoczyła do przodu na jednej nodze. Nie mogła jednak wskoczyć do taksówki ze względu na jej wysokie podwozie. W tym momencie para silnych ramion chwyciła ją od tyłu, podnosząc i umieszczając w samochodzie. Daisy patrzyła tępo, jak Emery zamyka drzwi, a następnie siada obok niej. Zirytowana zapytała: – Kto ci pozwolił mnie nosić? Emery uniósł brew i zapytał: – Czyż nie czekałaś na to, stojąc w miejscu? – Daisy upierała się: – Nie. Emery wpatrywał się w nią, jakby kłamała. Sfrustrowana Daisy oparła się o tył siedzenia, odmawiając dalszej rozmowy. Emery, obserwując jej nadęte policzki, miał ochotę szturchnąć ją w twarz. Powstrzymał się jednak. Ubrania Daisy były przemoczone. Gorące powietrze w samochodzie sprawiło, że szczękała zębami i zaczęła kichać. Emery wyłączył ogrzewanie i spojrzał na nią, pytając: – Jak doprowadziłaś się do takiego stanu? Daisy milczała, a Emery nie naciskał, gdyż wcale nie był ciekawy. Podczas postoju na światłach rzucił jej swój płaszcz. Nie zważając na zapach tytoniu utrzymujący się na tkaninie, owinęła się nim, a ciepło jego ciała sprawiło, że poczuła się lepiej. Nagle Daisy o czymś pomyślała. – Skąd znałeś moje imię? – zapytała. – Wspomniałaś o nim, gdy dzwoniłaś – odpowiedział. – Naprawdę? – Daisy poczuła lekkie zawroty głowy i nie mogła sobie przypomnieć, co mówiła. Emery skinął głową na potwierdzenie. W rzeczywistości, w chwili gdy opuścił hotel, zdobył informacje o Daisy. Daisy nie drążyła tematu. W głowie miała mętlik, a jej powieki stawały się coraz cięższe. ***** Daisy miała gorączkę, a podwójna zdrada w miłości i przyjaźni tylko pogorszyła jej samopoczucie. Trwało to trzy dni, zanim wreszcie ustąpiło, przynosząc ulgę opiekunom. Gdyby gorączka nie spadła, Emery zwolniłby ich wszystkich. Daisy leżała w łóżku przez trzy dni, czując ból w całym ciele. W końcu wstała, by zwiedzić dom. Miał nowoczesny wystrój. Trzy sypialnie i salon były utrzymane w idealnej czystości. Nagle rozległ się głos Emery'ego. – Zajmę się tym jutro. Przełóż to o kolejny dzień. – Ubrany był w srebrnoszary strój domowy, stał przy oknie sięgającym od podłogi do sufitu z jedną ręką w kieszeni, emanując aurą lenistwa. Gdy zobaczył Daisy, rozłączył się. – Czujesz się lepiej? – zapytał. – Dużo lepiej – odpowiedziała. – Byłaś na kroplówkach przez kilka dni i nic nie jadłaś. Na stole jest owsianka. Zjedz trochę – zasugerował. Daisy skinęła głową, czując głód. Po zjedzeniu małej miseczki owsianki poczuła, że wraca do życia. Nie mogła powstrzymać się od zerkania na Emery'ego, który w każdym ruchu emanował elegancją. W tamtej chwili poczuła, że ten skromny pokój nie jest go godzien. Mimo że czuła się źle przez ostatnie dni, była świadoma, że on się nią opiekował. Przez całe jej życie był jedyną osobą, poza Barbarą, która trwała przy niej w chorobie. Nagle poczuła spokój w związku z tamtą nocą. Zaniepokojona Daisy zapytała: – Odłożyłeś dla mnie dużo pracy w te dni, prawda? – Dało się to ogarnąć – odpowiedział. – Prawie wróciłam do normy. Nie musisz siedzieć w domu codziennie, żeby się mną opiekować. Idź do pracy i nie daj się zwolnić szefowi – ponagliła go, przypominając sobie, że był asystentem prezesa Grupy Potter. Grupa Potter była międzynarodową korporacją, a prezes był zawsze zajęty. Jako jego asystent, Emery musiał mieć mnóstwo na głowie. Odpoczywał przez trzy dni, a jeśli nadal by to robił, mógłby zdenerwować prezesa. Co najważniejsze, Daisy nie chciała być z nim sama każdego dnia. – To się nie stanie – zapewnił ją. W końcu nikt nie odważyłby się zwolnić asystenta prezesa. Emery spojrzał na jej twarz. Dopiero gdy opuchlizna ustąpiła, zdał sobie sprawę, jak bardzo jest piękna. Była jak delikatny kwiat, który wymaga pielęgnacji. Serce mu zadrżało, gdy powiedział głębokim głosem: – To, co powiedziałem tamtego dnia, jest nadal aktualne. Podjęłaś decyzję? Zmiana tematu ją zaskoczyła. – Co powiedziałeś? – zapytała. – Pobierzmy się – powiedział Emery.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2: Powinniśmy wziąć ślub – Mój mąż, sekretny prezes | Czytaj powieści online na beletrystyka