Mój mąż, sekretny prezes

Mój mąż, sekretny prezes

Autor: Joanna's Diary

Rozdział 4 - Wypadek
Autor: Joanna's Diary
16 wrz 2025
Światło słoneczne przebijało się przez korony drzew, rzucając cętkowane plamy na akt ślubu, co wywoływało u Daisy surrealistyczne uczucie. „Czy właśnie poślubiłam nieznajomego, którego znam od trzech dni?” – zastanawiała się, a jej serce przepełniał smutek. Emery zauważył emocje Daisy, ale był stale zajęty rozmowami telefonicznymi, mówiąc w pełnym profesjonalnego żargonu języku credońskim. Nie mogąc zrozumieć ani słowa, Daisy zaczęła przysypiać. Emery delikatnie rozpiął marynarkę i okrył nią dziewczynę, a jego utrzymujące się ciepło i zapach obudziły ją. – Nie śpisz? – zapytał Emery łagodnym głosem. Widząc, że na nią patrzy, Daisy zaczerwieniła się i odwróciła głowę. Jej zdenerwowanie było widoczne, gdy zmięła akt ślubu w dłoni. Emery wziął od niej dokument i wygładził go, mówiąc: – Przechowam to dla ciebie. Daisy skinęła głową na zgodę, wiedząc, że pewnie by go zgubiła, gdyby trzymała go przy sobie. ***** Daisy była wyczerpana tak długim przebywaniem poza domem. Jej blada cera wzbudziła współczucie Emery'ego, który zasugerował: – Powinnaś odpocząć w pokoju. Ja zajmę się gotowaniem. Zawołam cię, kiedy skończę. – Czekaj – zawołała za nim Daisy. – Myślę, że musimy porozmawiać. Mimo że wzięliśmy ślub, są pewne rzeczy, które musimy wyjaśnić dla naszej przyszłości. – Jasne. – Emery poszedł z Daisy do salonu. Nalał szklankę wody i postawił przed nią. – O czym chcesz rozmawiać? – zapytał. Daisy wahała się przez chwilę, zanim odpowiedziała: – Po pierwsze, nie będziemy mieć wesela. Nie poinformujemy przyjaciół i krewnych. Powiadomimy tylko naszych rodziców. Emery uniósł brew. – Mogę zapytać dlaczego? – W końcu każda dziewczyna marzyła o romantycznym ślubie. – Po prostu chcę założyć suknię ślubną dla mężczyzny, którego kocham – wyjaśniła. Między nią a Emerym nie było miłości, a przyszłość była niepewna. Nie widziała konieczności urządzania wesela. Emery przerwał na moment, zdając sobie sprawę, że jest gotowa odejść w każdej chwili. – Jasne, zgadzam się, a co drugie? – zapytał. Daisy wahała się, uznając swoją prośbę za nieco nierozsądną. Emery nie pospieszał jej, czekając w milczeniu, aż będzie kontynuować. Zebrała się w końcu na odwiedziny i powiedziała: – Mam nadzieję, że moje nazwisko zostanie dodane do aktu własności tego domu. – Była zmęczona dniami, kiedy Niamh mówiła: „Daisy, to mój dom. Wynoś się!”. Daisy spojrzała na zmarszczone brwi Emery'ego i pospiesznie dodała: – Nie chcę cię wykorzystywać. Mogę dołożyć połowę kwoty za dom. – Przez lata zaoszczędziła trochę pieniędzy i chciała po prostu równej pozycji w małżeństwie. Emery powiedział powoli: – To nie jest mój dom. – Co? – Należy do mojego przyjaciela. Pozwolił mi tu tymczasowo zostać – wyjaśnił. To było gniazdko miłości Colby'ego Maxwella. Chociaż Emery mógł je przejąć w każdej chwili, uważał mieszkanie tu z nią za niesmaczne. – Rozumiem – odpowiedziała Daisy. – Czy planujesz kupić dom? Emery zwykle zatrzymywał się w hotelach, gdy odwiedzał Harowood w interesach. Ale teraz się ożenił i mieszkanie w hotelu wydawało się nierozsądne. – W którym mieście chciałabyś kupić dom? – zapytał. – Prawdopodobnie w Loxinheim – odparła. Jej zdaniem Loxinheim było starym miastem ze stosunkowo tańszymi domami, co nie wywierałoby na niego zbyt dużej presji finansowej. Emery zmarszczył brwi. Chociaż nie odwiedzał często Harowood, wiedział, że Loxinheim to słabo rozwinięte miasto, zamieszkane głównie przez miejscowych. Daisy, myśląc, że Emery uważa to za drogie, dodała: – Możemy rozważyć kupno mieszkania. To połowa ceny domu. – Dlaczego chcesz kupić dom w Loxinheim? – zapytał Emery z ciekawości. Daisy odpowiedziała: – Jest przystępne cenowo i nie będzie wywierać na tobie zbyt dużej presji. Emery był zaskoczony, że Daisy bierze pod uwagę jego sytuację finansową. Zachichotał. – Nie jestem pod żadną presją. Możesz wybrać dowolny dom w Harowood, który ci się podoba. Daisy westchnęła, myśląc, że Emery powiedział te słowa z dumy. – Gdybyś nie był pod presją, nie dorabiałbyś jako taksówkarz. – Co? – Emery był oszołomiony, myśląc, że może się przesłyszał. Daisy powiedziała: – Kiedy przyjechałeś odebrać mnie z Willi Cooke'ów, prowadziłeś taksówkę. – To był wypadek. Wyczuwając upór Emery'ego, Daisy kontynuowała: – Wziąłeś też taksówkę dzisiaj, kiedy wychodziłeś. Emery potarł skronie, czując nadchodzący ból głowy. Myśląc, że czuje się zawstydzony, Daisy uspokoiła go: – Nie będę patrzeć na ciebie z góry. Wyszłam za ciebie, nie za twój status społeczny. Ciężko pracujesz i myślę, że jesteś wspaniały. Emery chciał wyjaśnić, ale Daisy przerwała mu: – Wizytówka, którą mi dałeś, mówi, że jesteś asystentem prezesa Grupy Potter. Wiem, że dobrze zarabiasz, ale nie powinieneś wydawać wszystkich pieniędzy na dom. Musisz zachować trochę na czarną godzinę. – To nie moja wizytówka – odpowiedział Emery. Dał jej wizytówkę Xaviego, co doprowadziło do nieporozumienia. Oczy Daisy rozszerzyły się. – Więc jesteś tylko taksówkarzem? Emery zmarszczył brwi, podkreślając: – Jestem Emery Potter. – Jego nazwisko było jego wizytówką i prawie każdy znał jego tożsamość. Daisy mrugnęła: – Jesteś Emery Potter? Emery był zaskoczony. – Daisy, czy ty nawet nie znasz imienia swojego męża? Zawstydzona Daisy podrapała się po głowie. – Zapomniałam. – Podczas procedur małżeńskich była tak roztargniona, że nie zwracała uwagi na żadne szczegóły. Emery uśmiechnął się krzywo. Wyglądało na to, że jego żona była dość roztargniona. Nie znała ani jego statusu, ani imienia. Gdyby spotkała kogoś innego ze złymi zamiarami, mogłaby mieć spore kłopoty. Daisy przechyliła głowę i zapytała: – Czy prezes Grupy Potter prowadziłby taksówkę? Emery zakrztusił się. W normalnych okolicznościach nie robiłby tego, ale jednak to zrobił. Skoro już wyrobiła sobie zdanie na temat jego tożsamości, wszelkie dalsze wyjaśnienia byłyby bezcelowe. Powiedział bezradnie: – Po prostu kupmy dom w Loxinheim. Powinnaś iść odpocząć. Po wyjściu Daisy, Emery zadzwonił do Xaviego. – Kup dom w Loxinheim i przepisz własność na Daisy. Xavi, świadomy rejestracji małżeństwa Emery'ego i Daisy, był zaskoczony, że Emery chce podarować jej dom w Loxinheim. Wyglądało na to, że żona prezesa jest zaniedbywana. Mimo wątpliwości Xavi odpowiedział: – Dobrze. – Ale wtedy usłyszał głos Emery'ego: – Poinformuj też dział finansowy, że twoja premia została całkowicie potrącona. Xavi zaniemówił, zastanawiając się, co zrobił źle.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki