Dreszcze przebiegły mi po plecach. Nie mogłam uwierzyć, że biologiczna rodzina Romana go szpiegowała i posunęła się aż do tego, by zabronić mu się ze mną spotykać. Nie mieściło mi się w głowie, że nienawidzili mnie aż tak bardzo, by chcieć wyrzucić mnie z jego życia.
– Roman, może po prostu dajmy sobie z tym spokój. Nie chcę, żebyś miał kłopoty z... kimkolwiek oni są. Wyraźnie mają ogromne wpływy
















