Postać stała nieruchomo w cieniu, a słaby blask pobliskiej latarni sprawiał, że wyglądała jeszcze bardziej złowieszczo. Czułam, jak serce wali mi w piersi, a każde uderzenie przypominało mi, że przebywanie tutaj zupełnie samej wiąże się z ogromnym niebezpieczeństwem.
Jezu, dlaczego nie zgodziłam się, żeby Phoebe poszła ze mną? Co było ze mną nie tak? Przynajmniej gdyby coś się stało, byłaby przy m
















