W akademiku Phoebe krążyła po pokoju, a gniew promieniował z niej falami. Ja położyłam się na łóżku, wyczerpana wszystkim, co się właśnie wydarzyło.
Phoebe mamrotała pod nosem, a potem co chwilę wyrzucało z siebie głośną wiązankę przekleństw. – Ta suka! Nie wierzę, że miała czelność wyjechać z tym tekstem o „potężnej rodzinie”.
Siedziałam na łóżku, przytulając poduszkę do piersi. Wszystkie te szal
















