Następnego dnia znalazłem Tessę pod jej drzewem na trawniku kampusu. Choć to miejsce zaczęło się jako teren Tessy, drzewo Tessy, w pewien sposób stało się naszym drzewem. Było to miejsce, w którym mogliśmy uciec od chaosu świata, któremu musieliśmy stawiać czoła.
Tessa czytała książkę, trzymając pióro w ustach i zaznaczając fragmenty. Marszczyła brwi i kręciła głową, jakby nie zgadzała się z tym,
















