Tristan Sterling i jego drużyna ruszyli w stronę wyjścia niczym idealnie skoordynowana wataha. Poruszali się jako jedność i było to nieco przerażające – patrzeć, jak żaden z nich nie wyłamuje się z szeregu.
Znajdowali się kilka metrów od wejścia do sali balowej, gdy drzwi nagle otworzyły się z hukiem.
— Wygląda na to, że zaczęliście imprezę beze mnie, jak nieładnie — Caleb wtoczył się do sali, trz
















