Gdy drzwi otworzyły się na oścież, poczułam się tak, jakbym wkroczyła do innego świata. Moje oczy nie mogły uwierzyć w to, co widziały. Sala bankietowa była jeszcze bardziej ekstrawagancka niż reszta rezydencji. Bardziej wystawna, niż byłabym w stanie to sobie kiedykolwiek wyobrazić.
Dech zaparł mi w piersi.
Z wysokich sufitów zwisały kryształowe żyrandole, rzucając ciepły, złocisty blask na ogrom
















