O Boże. Kto wysłał mi tę wiadomość? Nie sądziłam, że to Caleb, bo on po prostu napisałby z własnego telefonu. Ale z drugiej strony, jeśli próbował wrócić do drużyny i odzyskać łaski Romana, to było coś, co byłby w stanie zrobić.
Roman spojrzał na mnie z lekkim grymasem niepokoju na twarzy. – Czy coś się stało? – zapytał.
Przykleiłam uśmiech, który – jak miałam nadzieję – wyglądał naturalnie. – Nie
















