Ryk Cassiana odbił się echem w sterylnym szpitalnym korytarzu, odbijając się od ścian, zanim zanikł w ciężkiej ciszy. Wpatrywał się w zamknięte drzwi kliniki z falującą piersią, nie mogąc przetworzyć rażącego nieposłuszeństwa Adrienne.
Z tyłu dobiegły go ciche kroki. Serena wyszła z pobliskiej poczekalni, a jej twarz była maską słodkiej, delikatnej troski. Stanowiło to ostry kontrast z surowym, ni














