– Zmielcie to na drobny proszek i przesiejcie – powiedziała Adrienne.
Jej palce opuściły punkt pulsu. I wtedy rzęsy Elary zadrżały, a jej oczy uchyliły się powoli.
– Elara! – krzyknęła Isabella. Przez cały czas stała tuż obok. Teraz rzuciła się do przodu, porywając Elarę w ramiona i rycząc tak bardzo, że aż dostała czkawki.
Elara mrugnęła na sufit, a potem na źródło hałasu. Po sekundzie uniosła dr














