Dominic faktycznie odepchnął klawiaturę, ruszył do drzwi i skinął na Killiana brodą. Jego twarz mówiła: „Korytarz. Teraz”.
Killian poszedł za nim na korytarz, wciąż oszołomiony.
– Ściągnij dla mnie promocyjny wykład uczelni – powiedział Dominic.
Dominic wziął tę fuchę tylko w ramach przysługi dla Maxwella. Killian zawsze zajmował się nudną papierkową robotą. Dlatego Dominic natychmiast zwrócił się














