Wyraz twarzy Dominica był chłodny i opanowany. – Nie ma takiej potrzeby.
– Ale wszyscy inni mają mentorów – zauważył Killian, wyraźnie zaniepokojony. – Mógłbym teraz zadzwonić do kilku znajomych. Na pewno nieźle nastraszylibyśmy Serenę.
Głos Dominica był opanowany, jakby już widział, jak to wszystko się potoczy.
– Nie każdy mentor jest tak wybitny, jak ona – odparł.
Killian pokręcił głową. – Daj s














