Kaelenowi pulsowało w skroniach. To nie była Adrienne, którą znał — dziewczyna, która miała w zwyczaju spuszczać głowę, przyklejać słodki uśmiech i serwować „przepraszam”, ilekroć tylko marszczył brwi. Niemal wydawało mu się, że Adrienne nigdy się na niego nie wkurzy.
Przez ułamek sekundy zastanawiał się, czy nie porwali jej ciała. Szok wziął górę nad gniewem; jego mózg doznał zwarcia. Potem się o














