Arthur wyglądał, jakby właśnie usłyszał najlepszy żart na świecie. Posłał Eliasowi drwiący uśmiech. – Poważnie chcesz Adrienne na swoją studentkę?
Elias oparł dłonie na biodrach, a jego wąsy drgnęły. – Cholernie tak. Aż tak zazdrościsz?
Arthur prychnął: – Ja? Zazdroszczę tobie? – Skierował kciuk na Adrienne, która do tej pory milczała. – Bierz ją. Będę patrzył, jak twoja reputacja pikuje w dół.
–














