Killian odwrócił się sztywno.
Wpadł prosto na lodowate spojrzenie Dominica.
Killian pomyślał: 'Bóg musiał mieć swoich faworytów.
'Dom jest uosobieniem zarówno elegancji, jak i niebezpieczeństwa, jakby te cechy były wyryte w samych jego kościach.
'Tylko stojąc, zdawał się nosić w sobie ostrze ostrzejsze od stali, jakby był owinięty niewidzialnymi brzytwami.
'To wystarczyło, by każdemu przeszedł po














