Choć Adrienne utrzymywała na twarzy obojętny wyraz, jej drżące dłonie zdradzały chaotyczny zamęt szalejący w jej piersi. Lata brutalnych lekcji z rąk Ashfordów i Vancroftów zmusiły ją do nauczenia się jednej nieugiętej zasady: nieoczekiwana życzliwość zawsze wiązała się z bolesną ceną. Ta głęboko zakorzeniona paranoja sprawiała, że łagodne zachowanie Dominica działało jej na nerwy.
Nie wahał się.














