Dante zamarł na chwilę, a potem odwrócił głowę, by spojrzeć na Adrienne.
Nieważne, jak sprytna była Adrienne, wciąż nie mogła pojąć, o czym myślał Kaelen.
Wyglądała więc na całkowicie zagubioną.
Kaelen zobaczył ich obojętne twarze i natychmiast uznał, że czują się winni.
Jego uśmiech się poszerzył.
Jego ton ociekał samozadowoleniem.
Kaelen uśmiechnął się z wyższością: – Nie jesteś pierwszy.
– Ale














