Ludzie zawsze powtarzali, że Dominic jest zimny i bezlitosny, jakby urodził się po to, by budzić grozę; typ mężczyzny, którego lepiej unikać.
Ale teraz Adrienne czuła, że przypominał raczej samotnego bohatera – zdystansowanego i szlachetnego, niczym kwiat rozkwitający wysoko na klifie, niemożliwy do zdobycia, ale i niemożliwy do zignorowania.
Żył według własnych zasad, ważąc dobro i zło na szali,














