Ukrywając się przed moim przyrodnim bratem Alfą

Ukrywając się przed moim przyrodnim bratem Alfą

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 1
Autor: Aeliana Thorne
12 cze 2026
~ELARA~ Jest pierwszy sierpnia, dokładnie pięć lat, odkąd dowiedziałam się o Silvercreek i rzece Ethercloud. Dzisiaj wreszcie miałam otrzymać szansę na odnalezienie swojego towarzysza. Marzyłam o tym dniu, odkąd tylko dowiedziałam się o miłości i o tym, jak piękna może być, pod warunkiem że spotka się tę właściwą osobę. — Elara! — woła moja matka z dołu, a jej głos niesie się przez pogrążony w spokoju dom. Promienie słońca przesączają się przez zasłony, rzucając miękkie cienie; niemal odnosiłam wrażenie, jakby światło wtórowało naglącemu tonowi jej głosu, dając mi znać, że nadszedł czas. Nie marnuję ani sekundy, wybiegam z pokoju i ruszam w jej stronę. — Wiem, wiem — mówię, gdy obdarza mnie surowym spojrzeniem. — Jestem spóźniona. Zawsze się spóźniam. Moja rodzina i przyjaciele zdążyli się już do tego przyzwyczaić. Właśnie dlatego zazwyczaj kazali mi zacząć się ubierać z dwugodzinnym wyprzedzeniem. — Nie ekscytuje cię to, że odnajdziesz swojego towarzysza? — pyta mnie. — Jeśli nie dotrzesz tam na czas, możesz stracić szansę, by go spotkać. Jestem pewna, że to ostatnia rzecz, jakiej byś chciała. Moja matka wiedziała, jak bardzo o tym marzyłam, odkąd skończyłam trzynaście lat. Teraz, pięć lat później, w końcu miałam mieć okazję odwiedzić Silvercreek i odnaleźć przeznaczonego mi mężczyznę nad brzegiem rzeki Ethercloud. Po prostu droczyła się ze mną, żebym szybciej się ruszała. Nie tylko ja miałam dzisiaj odnaleźć swoją drugą połówkę. Mój przyrodni brat, Kaelen Vane, również miał szansę odnaleźć swoją towarzyszkę. Jednak w przeciwieństwie do mnie, on zdecydowanie nie był tym faktem podekscytowany. Jako że Kaelen był znanym kobieciarzem i niemal co tydzień sprowadzał do domu inną dziewczynę, byłam pewna, że nie jest gotowy na spotkanie swojej wybranki. Mój przyrodni brat i ja rzadko się dogadywaliśmy z oczywistych powodów. Nie znosiłam jego zachowania i właściwie nie mieliśmy sobie zbyt wiele do powiedzenia, chyba że było to absolutnie konieczne. Zdarzały się momenty, gdy moja matka i jego ojciec próbowali nas do siebie zbliżyć, ale zawsze kończyło się to potężną kłótnią. W końcu uznali, że najlepiej będzie przestać próbować. Cieszyłam się, że przestali nas zmuszać do zgody; pasowało mi to, jak wyglądały nasze relacje. Tak było lepiej. — Przecież wiesz, jak bardzo tego pragnęłam — mówię do niej. — Nic nie powstrzyma mnie przed dotarciem dzisiaj do Silvercreek, nawet ja sama. — Wszyscy w tym domu wiedzą, jak długo czekałaś na ten dzień — chichocze mój ojczym. Staram się nie zawstydzić jego słowami; nie starałam się specjalnie ukrywać swoich uczuć przed otoczeniem. Nawet moi przyjaciele wiedzieli, jak często o tym mówiłam. Nie każdy ma na tyle szczęścia, by móc pozwolić sobie na wyprawę do Silvercreek, ale skoro mój ojczym był w zasadzie bogaty, to on sponsorował nam tę wycieczkę. — Gdzie jest Kaelen? — pyta go moja matka. Wzdycha i poprawia okulary na nosie. — Kaelen nie jest zainteresowany tym wydarzeniem. Udało mi się go jednak przekonać do udziału. Może i nie uważa, że znalezienie towarzyszki w młodym wieku dwudziestu lat to coś dobrego, ale jeśli dopisze mu dzisiaj szczęście, jestem pewien, że zmieni zdanie. Zarówno moja matka, jak i ojczym nigdy nie odnaleźli swoich przeznaczonych towarzyszy, nawet do dnia dzisiejszego. Zawsze podkreślali, że przez długi czas czuli, jakby w ich życiu czegoś brakowało, dopóki nie odnaleźli siebie nawzajem. Chcieli czegoś innego dla swoich dzieci; pragnęli, by nasz los był łaskawszy. — Gdzie on jest? — pytam. — Jesteśmy spóźnieni. Zazwyczaj to ja wszystkich wstrzymywałam. Kaelen zazwyczaj był punktualny, więc dlaczego dzisiaj tak długo mu to zajmowało? — Komuś się bardzo spieszy, żeby znaleźć zupełnie obcą osobę i żyć długo i szczęśliwie. — Słyszę jego głos za plecami. Ma w sobie nutę, której nigdy wcześniej nie słyszałam. Zazwyczaj potrafiłam wyczuć jego sarkazm, ale tym razem brzmiał na poirytowanego lub zdenerwowanego. O co on mógłby być zły przy tak radosnej okazji? Dlaczego on zawsze musiał wszystko psuć? — Jeśli nie znajdę dzisiaj mojego towarzysza, obwinię o to ciebie — syknęłam w jego stronę. Zignorował mnie, kierując się do swojego samochodu. Chwila — dlaczego szedł do swojego auta? To miała być wycieczka, którą zaplanowaliśmy wspólnie. — Nie jedziemy tym samym pojazdem? — żądam wyjaśnień. — Dlaczego on odjeżdża sam bez nas? — Ach... — mówi mój ojczym. — Wiesz, że Kaelen bywa czasem uparty. To po cholerę na niego czekaliśmy przez cały ten czas? Mógł się z nami spotkać na miejscu. Patrzę, jak blond włosy Kaelena lśnią w słońcu; zawsze mnie to fascynowało. Muszę pamiętać, żeby zapytać go o to, jakich kosmetyków używa do włosów, o ile w ogóle zechce ze mną rozmawiać. — Cieszę się twoim szczęściem — mówi mi mama, gdy wsiadamy do samochodu ojczyma. — Jak myślisz, jak będzie wyglądał mój towarzysz? — pytam ją. Umięśniony? Przystojny? Błyszczące oczy? Blond włosy? Miałam wrażenie, jakbym wymieniała cechy fizyczne mojego przyrodniego brata. Otrząsnęłam się z tej myśli. Nigdy nie mogłabym polubić kogoś, kto sypia ze setką dziewczyn w miesiącu. — Nie ekscytujmy się zanadto — ostrzega mnie matka. — Nie chcę, żebyś poczuła rozczarowanie, tak jak ja. Nie każdy odnajduje swojego towarzysza nad rzeką. Niestety tylko nieliczni spośród setek obecnych mają to szczęście, by spotkać przeznaczoną im osobę w Silvercreek. Nie chciałam się rozczarować. Zbyt długo czekałam na ten dzień. Tylko wilkołaki, które ukończyły osiemnaście lat, mają wstęp nad rzekę Ethercloud. To właśnie dlatego czekałam pięć lat — dziś dokładnie o północy kończę osiemnaście lat. Musiałam dzisiaj odnaleźć swojego towarzysza. Nic mnie nie powstrzyma.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 1 – Ukrywając się przed moim przyrodnim bratem Alfą | Czytaj powieści online na beletrystyka