~KAELEN~
Miałem już tego dość.
Nie czekając, aż powie cokolwiek więcej, obejmuję ją w talii i bez najmniejszego wysiłku przerzucam sobie przez ramię.
Elara gwałtownie wciąga powietrze, ale o dziwo milczy. Nie szarpie się ani nie żąda, bym postawił ją na ziemi.
Gdy otwieram drzwi samochodu, delikatnie sadzam ją na miejscu pasażera. Nachylam się i zapinam jej pasy, wiedząc, że nie mogę ryzykować, by
















