~KAELEN~
Po odwiezieniu Elary do domu, pojechałem prosto do domu stada. Potrzebowałem miejsca, żeby przewietrzyć umysł, a to było idealne miejsce, jakie przyszło mi do głowy.
Kiedy wjeżdżałem na długi podjazd, po obu stronach drogi wznosiły się strzeliste palmy, a ich pierzaste liście kołysały się łagodnie na wietrze. Światło słoneczne przenikało przez nie, rzucając na ziemię figlarne cienie, a je
















