Z perspektywy Arthura, czyli taty.
Nie mogę uwierzyć, że Talia wróciła. Trzymałem ją w ramionach, więc wiem, że to prawda, ale nadal nie potrafię w to uwierzyć!
Zauważyłem jednak, że w ogóle się nie odzywa i ledwie wydaje z siebie jakiekolwiek dźwięki.
Zauważyłem też, że nie chciała przytulić Dantego i Nico, zastanawiam się, o co w tym wszystkim chodziło.
Ale teraz wszyscy idziemy za Talią i Leone
















