Z perspektywy Talii
Kiedy weszliśmy do jadalni, wszyscy już tam byli.
Spojrzałam na tatę, a potem na resztę moich braci. Przynajmniej Leon, David, tata, Aaron i Theo mieli uśmiech na twarzy.
"Więc, bambina, jak minęły zakupy?" – zapytał z ekscytacją tata, a ja wypuściłam tylko ciężkie, pełne rezygnacji westchnienie, co wywołało śmiech u moich ochroniarzy, Theo i Aarona.
"Poszło wspaniale i daliśmy
















