Perspektywa Leona
Udało mi się przespać kilka godzin, ale obudziło mnie pukanie do drzwi.
Lepiej, żeby to było ważne – pomyślałem.
Poszedłem otworzyć i gdy zobaczyłem Kena, od razu byłem zaalarmowany.
— Przepraszam, że budzę, Don, ale Talia cię potrzebuje — szepnął Ken.
Skinąłem głową i wyszedłem z pokoju, idąc szybko do jej sypialni z Kenem u boku.
Wszedłem do środka, a Ken zamknął za nami drzwi.
















