Zaginiona księżniczka mafii

Zaginiona księżniczka mafii

Autor: Erin

Rozdział 5.
Autor: Erin
3 mar 2026
Perspektywa Kaydena Mama przedstawiła nas wszystkich Talii, a kiedy skończyła, zobaczyłem, że dziewczyna pisze coś na moim telefonie. 'Miło mi was wszystkich poznać i bardzo dziękuję wam za całą pomoc, jest mi bardzo przykro, jeśli stałam się dla was ciężarem, nie musicie tu zostawać, jeśli nie chcecie' Obróciła telefon i pokazała moim rodzicom. "Bzdura, to żaden ciężar, jesteśmy szczęśliwi, że możemy ci pomóc! Zostaniemy z tobą tak długo, jak będzie to konieczne!" - powiedział mój tata, uśmiechając się do Talii. Jestem szczerze wstrząśnięty; mój tata uśmiechał się dziś częściej, niż kiedykolwiek w moim życiu widziałem. Talia po prostu uśmiecha się do mojego taty i przysięgam, kiedy to robi, jej piękne, fioletowe oczy wręcz błyszczą. Do sali weszło kilka pielęgniarek z trzema łóżkami dla nas, najmłodsza z nich posłała mi uwodzicielskie spojrzenie, co sprawiło jedynie, że odwróciłem wzrok z powrotem na Talię, uśmiechając się do niej z góry. Talia zakryła usta, znów przygryzając wargę, zupełnie jakby próbowała powstrzymać się od głośnego śmiechu. Mam tylko nadzieję, że pewnego dnia usłyszę jej śmiech, usłyszę ten słodki głos, który, jestem o tym przekonany, musi posiadać! Ale rany, kiedy ona tak przygryza usta, to po prostu coś we mnie pęka, więc ponownie kciukiem delikatnie uwalniam jej pełne wargi spomiędzy jej zębów. Potem gładzę trochę jej policzek kciukiem, zatracając się w jej błyszczących oczach, które wpatrują się we mnie we mnie z dołu. Zauważam na jej twarzy lekki rumieniec, co sprawia, że cicho chichoczę. Czy ta dziewczyna mogłaby być jeszcze bardziej urocza? "Zejdziemy na dół do kawiarni, żeby wziąć coś do jedzenia, czy wy dwoje coś chcecie?" - zapytał tata, wyrywając nas z transu, w którym się znaleźliśmy. Spoglądam na rodziców i dostrzegam na ich twarzach wymowne uśmieszki. "Zjem kanapkę czy coś" - odpowiedziałem, a Talia jedynie pokręciła głową. "Talio, musisz coś zjeść, więc przyniesiemy ci również kanapkę!" - powiedziała mama stanowczo, ale bardzo łagodnie, na co Talia tylko rozszerzyła oczy. Wtedy opuścili pokój i zostaliśmy w nim tylko ja i Talia. Spojrzałem w dół na nią i zobaczyłem, że bawi się trochę własnymi palcami. Ponownie ująłem jedną z jej dłoni, co sprawiło, że na mnie spojrzała. "Muszę powiedzieć, Talio, że jesteś jedną z najsilniejszych osób, jakie znam!" - powiedziałem z ogromną szczerością w głosie. Spojrzała na mnie zdezorientowana, a następnie pokręciła głową, co znów wywołało u mnie śmiech. "Mówię poważnie, przeszłaś przez tak wiele, a wciąż jesteś taka słodka dla innych" - powiedziałem z uśmiechem, a ona odwzajemniła mój uśmiech i skinęła mi głową. "Naprawdę mam nadzieję, że pewnego dnia będę mógł usłyszeć twój głos" - powiedziałem, wciąż patrząc na nią z uśmiechem. Spojrzała na mnie, nieco wstrząśnięta tymi słowami, uśmiechnęła się i przytaknęła mi. Następnie zabrała mój telefon i zaczęła w niego stukać. 'Mam nadzieję, że pewnego dnia znów nabiorę pewności siebie, by mówić, a może nawet znów śpiewać, uwielbiałam to robić, gdy byłam młodsza. Miałam przyjaciela, który nauczył mnie wielu rzeczy, był dla mnie jak starszy brat/ojciec, ponieważ nigdy nie miałam takich relacji w domu, ale wyprowadził się 4 lata temu i właśnie wtedy przestałam mówić, nie miałam już z kim rozmawiać. W domu nigdy nie odważyłam się odezwać, teraz moje życie kręciło się tylko wokół szkoły, pracy, a potem powrotu do domu, by wykonywać obowiązki. Gdybym tego nie robiła, kończyłoby się to pobiciem!' Podała mi telefon i przeczytałem; czytając to, jestem zarazem szczęśliwy i wściekły. Cieszę się, że miała w swoim życiu tak dobrą osobę, przy której czuła się bezpiecznie. Ale wściekam się na warunki życia w jej domu. Przysięgam, że na zawsze zatrzymam ją z dala od nich. Moi rodzice ponownie weszli do sali i podali nam jedzenie. Talia po prostu na nie patrzyła. "Proszę, Talio, musisz zjeść chociaż trochę, żeby twoje ciało na nowo przyzwyczaiło się do jedzenia!" - powiedziałem, gładząc ją po policzku. Spojrzała na mnie, po czym uśmiechnęła się i skinęła głową. Powoli otworzyła kanapkę i ugryzła bardzo maleńki kawałek. Potrzebowała dużo czasu, żeby przeżuć ten jeden, maleńki kęs, po czym wzięła kolejny. Koniec końców zjadła może 1/5 kanapki, po czym napisała, że jest najedzona. "Jesteś pewna, że nie dasz rady zjeść troszkę więcej?" - zapytałem z troską wplecioną w mój głos. 'Jestem tak najedzona, że czuję, jakbym miała eksplodować!' Skinąłem głową. "Będziesz miała coś przeciwko, jeśli ja zjem resztę?" - zapytałem z uśmiechem. Podała mi kanapkę i zjadłem to, co z niej zostało. Kiedy skończyliśmy jeść, zabrałem papierki i wrzuciłem je do kosza na śmieci, a potem wróciłem na jej łóżko. "Chcesz obejrzeć telewizję?" - zapytałem, kiedy znów usiadłem na jej łóżku. Spojrzała na mnie szeroko otwartymi oczami, po czym napisała na moim telefonie. 'Wolno mi oglądać telewizję?' Zmarszczyłem lekko brwi czytając to, no bo rany, jakie życie ona musiała prowadzić. Spojrzałem na nią: "Oczywiście, że wolno ci oglądać telewizję! Zobaczmy, czy znajdziemy coś fajnego do obejrzenia" - powiedziałem, patrząc na nią z uśmiechem z góry. Skinęła głową i odsunęła się trochę na bok, robiąc mi więcej miejsca na swoim łóżku. Oboje ułożyliśmy się wygodnie na łóżku, a ja zacząłem szukać jakiegoś filmu do obejrzenia. Znaleźliśmy film akcji i w połowie jego trwania wszedł jeden z naszych strażników i podał moim rodzicom torbę. "Kayden, chodź i przebierz się z tego garnituru w coś wygodniejszego" - powiedziała mama, uśmiechając się do nas. Wstałem z łóżka, wziąłem torbę i skierowałem się do toalety. Założyłem szare dresy i białą koszulkę. Kiedy wyszedłem, zobaczyłem, że Talia również tam stoi i czeka, by wejść do środka, trzymając w ręku jakieś ubrania. Ppodszedłem z powrotem do rodziców i oddałem im torbę. "Wydaje się cudowną dziewczyną, nie sądzisz, Kay?" - szepnęła mama z łobuzerskim uśmieszkiem na twarzy, a ja od razu poczułem, że oblewam się mocnym rumieńcem. "Przestań" - powiedziałem, odwracając wzrok. "Uroczo razem wyglądacie" - szepnął również tata. Pokręciłem tylko głową i wróciłem w stronę jej łóżka. Kiedy wyszła stamtąd, miała na sobie fioletowe szorty od piżamy, fioletowy stanik sportowy, a wychodząc, była w trakcie zapinania białej bluzy z kapturem. Mogłem zobaczyć niektóre z jej blizn, więc wstałem i podszedłem do niej. Zatrzymałem jej dłoń, przez co spojrzała na mnie pytająco. "Mogę zobaczyć twoje blizny, proszę?" - zapytałem i czułem, jak łamie mi się głos. Znów spojrzała mi głęboko w oczy, zupełnie jakby czegoś w nich szukała.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5. – Zaginiona księżniczka mafii | Czytaj powieści online na beletrystyka