Zaginiona księżniczka mafii

Zaginiona księżniczka mafii

Autor: Erin

Rozdział 3.
Autor: Erin
3 mar 2026
Perspektywa Kaydena "Oczywiście, zajmę się tym od razu" - powiedział lekarz i miał już odejść. "Czy możemy ją zobaczyć?" - zapytałem lekarza z nadzieją. Lekarz spojrzał na nas, a następnie skinął głową. "Proszę za mną" - rzucił, po czym zaczął iść wzdłuż korytarza. Podążałem tuż za nim, nie mogłem się doczekać, kiedy znów będę mógł zobaczyć tę piękną dziewczynę. To do mnie niepodobne i wiem o tym, moi rodzice pewnie będą mi długo z tego powodu dokuczać, ale mnie to nie obchodzi! Przeszliśmy korytarzem, a potem lekarz otworzył drzwi do sali. Wszedłem do środka i zobaczyłem śpiącą w łóżku Talię; obmyli ją, więc nie ma już na sobie krwi ani brudu. Ma bladą skórę, z tego, co widzę w miejscach niepokrytych siniakami. Ma twarz w kształcie serca, uroczy, zadarty nos i długie włosy w odcieniu truskawkowego blondu. Jest taka malutka, nie może być wyższa niż około 150-155 cm. Podchodzę do lewej strony jej łóżka i po prostu na nią patrzę. Wtedy zauważam, że lekarz ma zamiar wkłuć igłę w jej ramię. Chcę odsunąć jego rękę od niej, ale mój tata mnie powstrzymuje. "Synu, on musi pobrać od niej próbkę krwi, żeby zrobić test DNA" - wyjaśnił tata z końca łóżka, gdzie, jak zauważyłem, stoją zarówno mama, jak i tata, a oficerowie ustali nieco za nimi. Lekarz pobrał krew i zamierzał odejść. "Dam panom znać, jak tylko otrzymamy jakieś odpowiedzi, panowie" - powiedział, po czym wyszedł. Ostrożnie wziąłem jej dłoń w swoją i ją przytrzymałem. Jej dłoń jest taka drobna w moich dużych dłoniach. Jak ktoś mógł zrobić coś takiego komuś tak drobnemu? Wygląda tak słodko i niewinnie. Jej dłonie są niezwykle gładkie, ale nieco chłodne w dotyku. Mama znalazła dla mnie krzesło i kazała mi usiąść. Zrobiłem to, ale nie chciałem puszczać jej dłoni. Siedziałem tam tylko i patrzyłem na nią, ludzie pewnie pomyślą, że jestem jakimś dziwakiem, ale nie obchodzi mnie to. Usłyszałem dzwonek telefonu taty, a on odebrał, wychodząc na korytarz. Po chwili tata wrócił do pokoju. "Victor powiedział, że powinniśmy tu zostać tak długo, jak będzie to konieczne" - powiedział do mamy, która w odpowiedzi skinęła głową. "Nie chcę zostawiać tej biednej dziewczyny samej, bez nikogo u jej boku" - odparła mama, patrząc na tatę ze smutnym wyrazem twarzy. "Wiem i czuję to samo! Więc zostaniemy, aż zjawi się ktoś z jej innej rodziny, żeby z nią być" - powiedział tata, przytulając mamę do siebie. Nieco później zdrzemnąłem się, opierając głowę obok Talii na łóżku, wciąż trzymając jej dłoń w swojej. Obudziło mnie delikatne uściśnięcie dłoni. Moja głowa gwałtownie podskoczyła i wpatrywałem się w jej dłoń. "Co się stało, synu?" - zapytał mnie tata ze zmartwionym spojrzeniem. "Ścisnęła moją dłoń" - powiedziałem w szoku. "Sprowadzę lekarza" - powiedział jeden z oficerów i wyszedł za drzwi. Niedługo potem do sali wszedł lekarz wraz z oficerem i zaczął przeglądać parametry życiowe Talii. Następnie poświecił jej latarką w oczy, na co zareagowała grymasem. "Odzyskuje przytomność, niedługo się obudzi" - powiedział lekarz z lekkim uśmiechem na ustach. Kilka minut później zaczęła otwierać oczy i mogłem dostrzec najpiękniejsze, migdałowe oczy o hipnotyzującym, bluszczowo-fioletowym kolorze; ten kolor wydawał się w jakiś sposób znajomy, ale nie potrafiłem sobie przypomnieć, gdzie go wcześniej widziałem. Wciąż ostrożnie trzymałem jej dłoń w swojej, a ona spojrzała na mnie, potem na swoją dłoń w moich palcach. Wtedy na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech, a rany, jej uśmiech zapiera dech w piersiach. "Witaj, kochanie, nazywam się doktor Caleb Alonso. Wiesz, gdzie jesteś?" - zapytał ją lekarz. Spojrzała na lekarza, po czym rozejrzała się trochę wokoło, zanim lekko skinęła mu głową. "Czy możesz mi powiedzieć, jak masz na imię, skarbie?" - zapytał lekarz. Zaczęła wyglądać na nieco przerażoną tym faktem. Spojrzałem na rodziców ze zdezorientowaniem, potem na lekarza, a następnie znów na nią. "Kochanie, musisz mi podać swoje imię, po prostu muszę upewnić się, że z twoim mózgiem wszystko w porządku, otrzymałaś mocny cios w głowę" - wyjaśnił doktor Alonso. Skinęła głową, potem rozejrzała się odrobinę wokół siebie, a następnie spojrzała na lekarza, uniosła dłoń i wykonała ruch pisania. Aha, wyciągnąłem swój telefon, otworzyłem nową wiadomość i podałem jej. Spojrzała na mnie z pełnym wdzięczności uśmiechem, a potem zabrała swoją dłoń z mojej i zaczęła pisać na moim telefonie. 'Nazywam się Talia Collins' - obróciła telefon tak, by dr Alonso mógł to przeczytać. Skinął głową: "Miło widzieć, że masz nienaruszone wspomnienia, Talio" - powiedział ze słodkim uśmiechem. "Czy możesz mi powiedzieć, w jaki sposób odniosłaś te obrażenia?" - zapytał ją następnie, a ona znów wyglądała na przerażoną. Pokręciła przecząco głową. "Czy to dlatego, że boisz się, że po ciebie przyjdą, czy też nie pamiętasz?" - zapytał. Spuściła wzrok na swoje kolana. "Proszę, nie martw się, jesteś tu bezpieczna, Talio" - powiedziałem tak łagodnie, jak potrafiłem, nie chcę jej straszyć bardziej niż już jest. Spojrzała na mnie, prosto w moje oczy, jakby czegoś szukała, po czym odwróciła się do lekarza i uniosła w górę jeden palec. "Boisz się, że po ciebie przyjdą?" - zapytał dla potwierdzenia, na co mu przytaknęła. Poczułem, jak mocno zaciskam szczękę. "Czy możesz mi powiedzieć, kto ci to zrobił?" - zapytał wtedy dr Alonso. Jej oddech znacznie przyspieszył, a podłączone do niej maszyny zaczęły pikać. "Hej, hej, hej, Talio, pamiętaj, że jesteś tu bezpieczna, nie pozwolimy, by cokolwiek ci się stało. Zapewnimy ci bezpieczeństwo, obiecuję!" - powiedziałem delikatnie, biorąc jedną z jej dłoni w swoją i kładąc delikatnie drugą rękę na jej policzku, żeby na mnie spojrzała. "Proszę, oddychaj razem ze mną!" - powiedziałem do niej wciąż łagodnym tonem. Spojrzała mi głęboko w oczy i zaczęła ze mną oddychać. Rany, mógłbym się zagubić, wpatrując się w te jej oczy. Opanowała swój oddech. "Dobrze, czy możesz proszę odpowiedzieć na pytanie doktora Alonso? I pamiętaj, że jesteś tu bezpieczna!" - powiedziałem, wciąż patrząc jej w oczy, mówiąc łagodnym tonem z uśmiechem na twarzy. Skinęła mi głową, uśmiechnęła się lekko, po czym spróbowała usiąść w łóżku, a lekarz pomógł nieco wyregulować wezgłowie, by siedziała na łóżku, ale wciąż opierała plecy.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki