Z perspektywy Ezry
Jedzenie kolacji z rodziną Bianchich było czymś, o czym nigdy bym nie pomyślał, że kiedykolwiek będziemy to robić, a jednak tu jesteśmy.
I pozwólcie, że zaznaczę – było to w istocie zabawne. Kiedy Talia po raz pierwszy zaczęła się śmiać, na początku wszyscy wyglądali na megazmartwionych, ale kiedy zobaczyłem, jak twarz Nico po prostu się rozjaśnia, nie mogłem powstrzymać uśmiech
















