Z perspektywy Talii
Reszta śniadania upłynęła pod znakiem śmiechu, uśmiechów i żartów.
Kiedy skończyliśmy jeść, po prostu siedzieliśmy dalej, a Zach delikatnie, lecz mocno mnie przytulał.
– Doktorze Alonso? – zapytała Linda, patrząc na Caleba. – Lindo, porzućmy te formalności, wszyscy wiemy, że Talia tego nie lubi! – powiedział Caleb, patrząc na Lindę, co sprawiło, że zachichotałam, a w odpowiedzi
















