— Proszę, nie zostawiaj mnie — załkała Lyrielle, błagając króla i kurczowo trzymając się jego koszuli.
Słowa Arthoriusa dźwięczały jej w uszach od kilku godzin; dziewczyna nie mogła powstrzymać jeszcze gwałtowniejszego wybuchu płaczu, gdy Xandrik przytulił ją, by dodać jej otuchy.
Myśl o tym, że Xandrik mógłby ją porzucić, była nie do zniesienia; powtarzała to samo w kółko. Ponownie ukryła twarz w
















