Zdobyta przez króla likanów

Zdobyta przez króla likanów

Autor: Willa Sage

ROZDZIERAJĄCA WNĘTRZNOŚCI ŚWIADOMOŚĆ
Autor: Willa Sage
13 cze 2026
Kimkolwiek był ten mężczyzna, nie mógł być członkiem ich watahy, ponieważ tajemnicą poliszynela było to, że jedyną osobą, która bywa zamykana w magazynie, jest właśnie ona. Niektórzy członkowie watahy, którzy litowali się nad Lyrielle, od czasu do czasu dawali jej jedzenie i wodę za plecami ojca, ale nie mogli zrobić nic więcej. Dopóki Alfa czegoś z tym nie zrobił, nic nie mogło się zmienić. Beta Varkas dzierżył najwyższą władzę w watasze ze względu na swój status Bety, zaraz po nim. Niestety, Alfa Joramun przymykał oczy na tę sprawę i pozwalał na to przez lata. Nie zadbał o to, by naprawić sytuację Lyrielle, ponieważ nie dotyczyło to go bezpośrednio i w żaden sposób na niego nie wpływało. Co więcej, Lyrielle nie należała do jego rodziny i nie chciał wtrącać się w to, jak jego beta radzi sobie z własnymi bliskimi. Tak właśnie Alfa Joramun mówił sobie i innym, by usprawiedliwić własną bierność. – Nie, proszę nie wchodzić! – powiedziała spiesznie Lyrielle. Bała się, że ktoś inny zastanie ją w takim stanie, nie wspominając o tym, że jeśli ten mężczyzna nie należał do jej watahy, spaliłaby się ze wstydu, będąc widzianą w ten sposób. Ojciec nie poprzestałby na kilku uderzeniach, Lyrielle dostałaby o wiele gorszą karę. Było już jednak za późno, ponieważ tamta osoba z wielką łatwością wyważyła drzwi, jakby były tylko dekoracją, czymś, co można bez trudu zdjąć. Z powodu ciemności, a jedynym źródłem światła w okolicy magazynów był blask księżyca, Lyrielle widziała tylko jego sylwetkę. Był bardzo wysoki, a jego ciało było potężne, większe niż u Alfy, co napełniło ją lękiem. Kim był ten człowiek? Lyrielle była pewna, że nie jest członkiem jej watahy. Czy należał do orszaku Xandrika? Czy był wojownikiem Xandrika? Co tutaj robił? Mężczyzna podszedł bliżej niej, ale z powodu mroku Lyrielle wciąż nie widziała wyraźnie jego twarzy. – K-kim jesteś? Co tu robisz? – Lyrielle próbowała się od niego odsunąć. – Proszę, zostaw mnie w spokoju... – Szczerze się bała. Całe jej ciało drżało. Ten mężczyzna budził ogromny respekt. Tak onieśmielająca aura mogła pochodzić tylko od kogoś pokroju alfy lub bety. Ale kim on był? Bił od niego potężny autorytet. Czy wszyscy wojownicy Xandrika byli tacy przerażający? Mężczyzna nagle zatrzymał się, słysząc słowa Lyrielle. – Kim jestem? Czy właśnie zapytałaś, kim jestem? – Jego głos stał się nieco mroczniejszy, co sprawiło, że Lyrielle przeszły dreszcze. Już wcześniej było jej zimno, więc konfrontacja z tym mężczyzną wcale nie poprawiała jej sytuacji. – Proszę... odejdź. Zostaw mnie w spokoju... – jęknęła Lyrielle, wycofując się głębiej w głąb magazynu. – Zostawić cię w spokoju? W tym śmietniku?! Tajemniczy mężczyzna dosłownie warczał teraz na Lyrielle, a ona nie rozumiała, co zrobiła źle i czym go uraziła. Przecież nigdy wcześniej go nie spotkała. – Nie pozwolę ci zostać w tym miejscu ani sekundy dłużej. Byłbym potępiony, gdybym miał cię zostawić samą – powiedział mrocznie, co sprawiło, że Lyrielle rozszerzyła oczy, gdy gwałtownie do niej podszedł i z łatwością wziął ją na ręce. Byli bardzo blisko; nigdy wcześniej nie znajdowała się w takiej bliskości z mężczyzną, a jego męski zapach sprawił, że w jej żołądku wywinął się fikołek. Jednak strach ścisnął jej serce silniej niż jakiekolwiek inne uczucie docierające do jej zmysłów, ponieważ bała się tego, co zrobi jej ojciec. – Nie! Nie! Postaw mnie! – Lyrielle szarpała się, by wyrwać się mężczyźnie. Nie mogła opuścić tego miejsca bez pozwolenia ojca. Musiała tu zostać, dopóki ojciec nie powie inaczej! – Proszę, proszę! Zostaw mnie! Puść mnie! Lyrielle zaczęła płakać, gdy mężczyzna wyszedł z magazynu, a jego uścisk na jej ciele tylko się zacieśnił. Tak bardzo bała się, że ojciec ją znajdzie i pobije. Nie wspominając o tym, że istniało duże prawdopodobieństwo, iż ten człowiek był częścią świty Xandrika, czyli ludzi, z którymi pod żadnym pozorem nie wolno jej było się spotkać. – Uspokój się, maleńka. Nie skrzywdzę cię. – Serce Xandrika pękło na widok tego, jak bardzo jego partnerka płacze. Nie tak wyobrażał sobie ich spotkanie. Nie sądził, że znajdzie ją w ciemnym magazynie, uwaloną brudem i śmiertelnie przerażoną. Nawet go nie rozpoznała. Jak to było możliwe? Czyż partnerzy nie powinni rozpoznawać się w momencie, gdy znajdą się wystarczająco blisko siebie? Jednak nawet teraz ta dziewczyna zdawała się tego nie dostrzegać. A jednak to, co Xandrik czuł w tej chwili, nie mogło być pomyłką. Była jego partnerką, co do tego nie było najmniejszych wątpliwości. – Uspokój się. Nie zrobię ci krzywdy. – Nie... – jęknęła Lyrielle, próbując wyrwać się z jego objęć, ale nie potrafiła. – Nie... on mnie zbije, proszę, postaw mnie, muszę zostać w środku... Oczy Xandrika pociemniały, gdy usłyszał jej ostatnie słowa. – Co?! – Warknął tak głośno, że dźwięk ten przeraził Lyrielle; przestała się szarpać, skuliła ciało i zakryła twarz. Bardzo bała się kogoś urazić. – Co powiedziałaś?! – Przepraszam... przepraszam... – Lyrielle nie wiedziała, co zrobiła źle, ale przepraszanie było pierwszą rzeczą, jaka przyszła jej do głowy, by druga osoba nie rozzłościła się jeszcze bardziej. – Przepraszam... przepraszam... Jednak Xandrik nie chciał tego słuchać. Za co miała go przepraszać? – Powtórz to. Kto zamierza cię zbić?! – Szczęki Xandrika zacisnęły się. Nie mógł uwierzyć, że ktoś podnosił rękę na jego partnerkę i doprowadził ją do takiego stanu przerażenia. I teraz, kiedy pomyślał o tym ponownie, zrozumiałe stało się, dlaczego siedziała w zamkniętym magazynie... Ktoś ją tam uwięził.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

ROZDZIERAJĄCA WNĘTRZNOŚCI ŚWIADOMOŚĆ – Zdobyta przez króla likanów | Czytaj powieści online na beletrystyka