Evangeline uznała go za dziecinnie zabawnego. Dlaczego w ogóle obchodzi go, czy biorę udział w Olimpiadzie, albo czy zrobię z siebie pośmiewisko? Przecież to nie on zostanie upokorzony!
„Oddaj mi książkę!” – zażądała rozeźlona.
Jednak zuchwały Finley nic sobie z tego nie robił. Odgryzł się z prowokującą miną: „Nie. I co mi zrobisz?”
Z jakiegoś powodu rozbawiło ją to, a jej irytacja opadła. „Jeśli
















