Evangeline stała nad stawem w ogromnym ogrodzie posiadłości Vane'ów, czując na sobie przyjemną wieczorną bryzę.
Gdy tylko usiadła na ławce, nie wiadomo skąd pojawił się Jace i klepnął ją w ramię, po czym usiadł obok niej. „Szefowo, przyszłaś się tu schować?”
Była nieco zaskoczona, widząc go tutaj. „Co ty tu robisz?”
Wzruszył ramionami i odpowiedział: „Mój staruszek ma inne sprawy na głowie, więc w
















