Jako jedyna samica Alfa w historii Watahy Cienia, mój oszałamiający wygląd i wyjątkowe umiejętności dają mi znaczące wpływy. Jednak utrzymanie sojuszu z Watahą Północy wymaga związku małżeńskiego. Zgodziłam się spędzić rok z Southwellami z Watahy Północy, oceniając ich pięciu spadkobierców Alfa, aby wybrać sobie partnera. Sojusz małżeński? Zgodziłam się pod jednym warunkiem - pakt, który zawarłam z dziadkiem... Przyjęłam przebranie niepozornej, nieatrakcyjnej Omegi, aby wtopić się w ich otoczenie. Początkowo wszyscy pięciu odrzucili mnie z pogardą. Aż do momentu, gdy moja prawdziwa tożsamość zaczęła się ujawniać...

Pierwszy Rozdział

Punkt widzenia Hayley Jako pierwsza w historii kobieta Alfa Watahy Cienia, wiedziałam, że moja droga do małżeństwa nie będzie przypominać typowej romantycznej baśni. Nie dla mnie było wyczekiwanie znaków od Bogini Księżyca w wieku osiemnastu lat. W chwili, gdy przyjęłam na siebie brzemię Alfy, moje priorytety przesunęły się w stronę ochrony dziedzictwa watahy, nawet jeśli oznaczało to poświęcenie osobistego szczęścia na rzecz strategicznych sojuszy. Jednak odmówiłam biernego poddania się losowi, jak zrobili to moi rodzice, poświęcając swoje szczęście dla obowiązku i nie zyskując w zamian prawie nic. Zamiast tego, pewnego niespokojnego wieczoru, przybrałam swoją wilczą postać i popędziłam przez las, szukając ukojenia w jego znajomych objęciach. Złapana w trakcie tego nerwowego biegu, zobaczyłam zbliżającego się asystenta. „Alfo, twój dziadek pragnie omówić pilną sprawę”. Potwierdzając szybkim skinieniem głowy, wróciłam do ludzkiej formy i pomknęłam przez równiny, wracając do naszej wielkiej posiadłości w mgnieniu oka. Po wejściu do gabinetu dziadek wyłożył swoje plany. „Aby wzmocnić naszą więź z Watahą Północy, masz rozważyć małżeństwo z jednym z Southwellów, którzy im przewodzą”. Następnie nalegał na szybkie zaręczyny. Odchyliłam się do tyłu, trawiąc jego słowa. Po chwili napotkałam jego wzrok z wyzywającym uśmieszkiem. „Dobrze, ale na moich warunkach. Po pierwsze, Wataha Północy nie może dowiedzieć się o moim statusie Alfy. Po drugie, jeśli w ciągu roku nie pojawią się żadne prawdziwe uczucia, a oni nie okażą mi zainteresowania, odchodzę. Będę decydować o moich przyszłych zaręczynach na własnych zasadach, być może z przewodnictwem Bogini Księżyca, jak każdy inny wilkołak”. „A jeśli do tego dojdzie, wynegocjuję alternatywne warunki sojuszu naszych watah”. Dziadek zamyślił się głęboko, ale w końcu kiwnął głową na znak zgody. Od czasu utraty moich rodziców zawsze okazywał mi wielką czułość. Aby uniknąć przedwczesnego związania rozpoznaniem przez potencjalnego partnera, przed wyjazdem zamaskowałam swój zapach. ... Kilka dni później, przebrana za niepozorną Omegę, porzuciłam luksusową podróż na rzecz taniego lotu do Watahy Północy. Po przybyciu na miejsce dostrzegłam czterech uderzająco przystojnych mężczyzn czekających na mnie w terminalu. Zimny, zdystansowany, radosny — ci mężczyźni reprezentowali całą gamę osobowości. Przyciągali uwagę wszystkich dookoła. Gdyby nie obecność ochroniarzy, liczni gapie podeszliby do nich, by zdobyć ich numery telefonów. „W tak upalny dzień dziadek uparł się, żebyśmy we czterech przyjechali odebrać tę dziewczynę. Czy on myśli, że nie mamy nic lepszego do roboty?” — usłyszałam, jak narzeka ten o buntowniczym wyglądzie. Później dowiedziałam się, że to Henry Southwell, najmłodszy z pięciu braci. „Skoro przyleciała tanimi liniami, prawdopodobnie nie jest nawet bezpośrednią potomkinią rodziny rządzącej Watahy Widma. Słyszałem, że to tylko Omega” — dodał inny, noszący maskę i kapelusz. Wkrótce rozpoznałam w nim Christophera Southwella, czwartego brata i gwiazdę popularnego serialu na Netflixie. „My, pięciu braci, jesteśmy dziedzicami tytułu Alfy Watahy Północy. Jak możemy pozwolić, by Omega z Phoenix City wybrała jednego z nas na narzeczonego? Myślałem, że dziadek żartował, kiedy wczoraj o tym wspomniał!” — powiedział Tanner Southwell, trzeci brat, którego twarz rozpoznałam natychmiast, gdy tylko się do nich zbliżyłam. „Zazdroszczę Benowi bycia pierwszym dziedzicem Alfy. On nie musi uczestniczyć w tego typu spotkaniach”. Ten cichy obok Tannera musiał być Irvingiem Southwellem, drugim w kolejce do sukcesji. Zadowolona z siebie, sprawdziłam swój celowo niechlujny strój i ostry makijaż, szczerząc się, gdy do nich podeszłam. „Cześć, czy wy jesteście braćmi Southwell? Jestem Hayley Carson”. Ich miny zastygły, zwłaszcza Christophera, który z niedowierzaniem zapytał: „Ty jesteś Hayley Carson?”. Kiwnęłam głową, udając zachwyt. „Dziadek nie kłamał, jesteście tacy przystojni”. Henry spojrzał na mnie bez cienia wrażenia. „Nawet jeśli jesteś Omegą bez gustu, nie powinnaś być tak prostacka”. „Panno Carson, może powinna pani wrócić?”. „Co?” — udałam zmieszanie i zamrugałam. W końcu to Irving, wiceprezes Southwell Group, przerwał ciszę. „Chodźmy po prostu do samochodu i jedźmy do domu”. W samochodzie usiadłam w środkowym rzędzie obok Irvinga. Zerknęłam na jego zegarek i celowo wykrzyknęłam: „Wow! Ten zegarek jest taki ładny! Musi kosztować z 50 dolarów, prawda?”. „Pięćdziesiąt? Ten zegarek Irvinga jest wart cztery i pół miliona!” — prychnął Henry z tylnego siedzenia. Biorąc pod uwagę mój wygląd, domyślałam się, że żaden z nich nie chciał, abym wybrała go na partnera, co przybliżało mnie do mojego celu. Wewnętrznie zachwycona, napawałam się ich brakiem zainteresowania. Gdy dotarliśmy do willi Southwellów, wykrzyknęłam: „Wow, wasz dom jest ogromny!”. Choć w duchu zadrwiłam, myśląc, że ta willa to nic w porównaniu z posiadłością mojej rodziny. Właśnie wtedy siedzący obok mnie Henry nagle ryknął z irytacją.

Odkryj więcej niesamowitych treści