Dominik spoglądał w dół na Evangeline, którą trzymał w ramionach. Wargi młodej kobiety były blade, a jej czoło pokrywały warstwy zimnego potu. Jęczała z bólu, cicho i tkliwie, wydawała się być w stanie oszołomienia z mocno zaciśniętymi powiekami. Jednak jej dłonie wciąż kurczowo trzymały się jego koszuli.
W rzeczywistości Evangeline celowo sprowokowała Tessę swoimi słowami dopiero wtedy, gdy usłys
















