Gdy pierwszy promień słońca wpadł do pokoju Evangeline, jej irytujący budzik zadzwonił punktualnie jak zwykle, a ona niechętnie wstała, by wziąć poranny prysznic. Potem wyszła i wpadła prosto na Dominica. „Dzień dobry” – przywitał ją Dominic.
„Dzień dobry” – odpowiedziała.
Szli ramię w ramię. „Dobrze spałaś?” – zapytał.
Uśmiechnęła się do niego słodko. „Nieźle”.
Zeszli na dół, a Evangeline rozejrz
















