"Brzydka" narzeczona braci Vane to ukryta bogini

"Brzydka" narzeczona braci Vane to ukryta bogini

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 4 Dlaczego jesteś oszpecony?
Autor: Aeliana Thorne
23 lip 2026
Lucian odjechał, gdy tylko dotarli pod szkołę. Evangeline spojrzała na lśniący, złoty napis: „Akademia św. Judy”. „To dość nostalgiczne. Dawno nie byłam w szkole” – pomyślała. Po dopełnieniu formalności udała się z nauczycielem do klasy. Gdy tylko weszła, w sali zawrzało. „Więc to jest ta narzeczona z rodziny Vane. Czy ona nie jest zbyt szkaradna? Jak może pasować do braci Vane?” „O rany! Jej sposób ubierania się jest taki obciachowy – typowa dziewczyna ze wsi”. „Skoro jest ze wsi, pewnie słabo się uczy. Dlaczego dali ją do naszej klasy?” … Widząc, że wszyscy o niej szepczą, Evangeline od razu zrozumiała, że stała się sławna. Mlaskała z niesmakiem, doskonale wiedząc, kto za tym stoi. „Finley jest taki dziecinny” – pomyślała. Nikt w klasie nie chciał dzielić z nią ławki, ale jej to nie przeszkadzało. Usiadła sama w kącie. Podczas przerwy Evangeline udała się do łazienki, ale na zewnątrz drogę zastąpiło jej kilka uczennic. Niektóre miały farbowane włosy, inne mocny makijaż. Krótko mówiąc, wyglądały na chuliganki. Sloane Whitaker zagroziła jej władczym tonem: „Ty musisz być Evangeline Ashford. Bądź mądra i wynoś się z rezydencji Vane’ów oraz z Veridale, jasne?!” Evangeline drgnęły usta. „Wygląda na to, że mieszkańcy Veridale mnie nie witają z otwartymi ramionami, ale ja też nie jestem tu z własnej woli” – pomyślała. „Słyszałaś, co powiedziała Sloane, brzydulo?” Evangeline ocknęła się i odpowiedziała beztrosko: „Tak, słyszałam. Ale nigdzie się nie wybieram. Zostaję tutaj, cokolwiek zrobicie”. … W tym samym czasie Finley leżał oparty o ławkę w klasie 12A. Właśnie obudził się z drzemki, gdy usłyszał rozmowę koleżanek. „Słyszałam, że Sloane z 12F poszła dać nauczkę tej całej Evangeline. Tsk, tsk, marny jej los”. „Pewnie ją poturbują…” Finley uniósł lekko wzrok. To on rozpuścił plotki, ale chciał tylko, żeby Evangeline miała ciężkie życie w szkole. Nie chciał, żeby stała jej się krzywda, bo Jeremiah by go za to zabił. Na tę myśl wybiegł z klasy. Tymczasem w łazience panował kompletny chaos. Cztery chuliganki, które przyszły „nauczyć” Evangeline rozumu, zostały sromotnie pobite, zwłaszcza Sloane, która wyglądała żałośnie z głową wciśniętą do zlewu. „Ja, Evangeline Ashford, nienawidzę gróźb bardziej niż czegokolwiek innego. Nigdy więcej ze mną nie zadzierajcie! Zrozumiano?” „Tak, zrozumiałyśmy! Pomyliłyśmy się! Przepraszamy!” Evangeline otrzepała ręce i już miała wyjść, gdy zobaczyła Finleya stojącego za nią z miną pełną osłupienia. „Ty…” W ciągu ostatnich dni w szkole Finley dowiedział się, że Sloane trenowała kickboxing. A jednak ona i trzy pozostałe skończyły w ten sposób po starciu z Evangeline… Nagle poczuł, że Evangeline może wcale nie być łatwym celem. „Wyćwiczyłam się przy ścinaniu drzew i wspinaczce po górach na wsi. Te dziewczyny w ogóle nie potrafią się bić”. Finley poczuł ulgę, słysząc to wyjaśnienie. „A więc to tak” – pomyślał. Oprzytomniawszy, ruszył za nią z toalety. „Swoją drogą, co robisz w damskiej łazience?” – Evangeline spojrzała na Finleya z osobliwym błyskiem w oku. Twarz Finleya natychmiast spłonęła rumieńcem wstydu. „To nie twoja sprawa! Jestem tu, bo tak mi się podoba!” – odparł, po czym przyspieszył kroku w stronę swojej klasy. Evangeline oniemiała. Gdy wróciła do sali, na jej ławce zabzyczał telefon. To była wiadomość: „Ratuj mnie, szefowo!” „Hę?” – odpisała. Wiedziała, że takie wołanie o pomoc nie zwiastuje niczego dobrego. „Finley Vane – mój śmiertelny wróg – wyzwał mnie na wyścig na torze Apex dziś wieczorem. Proszę, pomóż mi, szefowo”. „Nie ma mowy”. Evangeline położyła się na ławce, wyglądając na znudzoną. „Czy Finley nie dokuczał ci w rezydencji? To taki upierdliwy typ. Po prostu mi pomóż. Zapłacę ci 5 milionów, jak wygrasz”. Osoba po drugiej stronie nie przestawała nalegać, więc Evangeline chwilę się zastanowiła. „Rzeczywiście, Finley jest dość irytujący. Pięć milionów to niewiele, ale przyda się” – pomyślała. Odpisała więc leniwie: „Dobrze. Jestem w Akademii św. Judy. Przyjedź po mnie po lekcjach”. Po chwili namysłu wysłała wiadomość do Luciana, pisząc, że nie musi jej odbierać, bo ma coś do załatwienia i wróci później. Wymienili się numerami rano, żeby ułatwić komunikację. Otrzymawszy wiadomość od Evangeline, Lucian odpisał tylko „OK”, nie zadając pytań. W końcu w ogóle go nie obchodziła. … Apex Circuit był znanym torem wyścigowym w Veridale, a bywalcami byli tam głównie bogaci panicze i potomkowie wyższych sfer. Po szkole Evangeline wsiadła do Lamborghini; mężczyzna za kierownicą był mniej więcej w wieku Finleya. Jace Montgomery zmarszczył brwi, zerkając na pasażerkę. „Kim jesteś? Pomyliłaś samochody”. Evangeline uśmiechnęła się lekko. „Nie poznajesz mnie?” Jace’owi opadła szczęka, gdy usłyszał znajomy głos. „Jasna cholera! Szefowo, co się stało z twoją twarzą?” „Moja szefowa to zawsze była odjazdowa i śliczna wróżka. Dlaczego tak wygląda? W ogóle jej nie poznałem!” – pomyślał. Evangeline zapięła pasy i rzuciła od niechcenia: „Jedźmy gdzieś, gdzie będę mogła zmyć ten makijaż, zanim pójdziemy na kolację”. „Zrozumiano, szefowo” – odparł Jace, po czym ruszył z kopyta.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 Dlaczego jesteś oszpecony? – "Brzydka" narzeczona braci Vane to ukryta bogini | Czytaj powieści online na beletrystyka