Evangeline mruknęła: „Ta, bo musiałam na ciebie czekać. Masz tupet, że jeszcze ze mnie drwisz”.
Dominic zaśmiał się cicho. „Więc to moja wina?”.
Evangeline posłała mu piorunujące spojrzenie. „Oczywiście, że tak!”.
Dominic szybko uciszył ją, nakładając jej więcej jedzenia do pudełka z lunchem. „Dzięki za cierpliwość. Zjedz jeszcze trochę”.
Evangeline zignorowała go i odłożyła sztućce dopiero po sko
















