— Właśnie zdałam sobie sprawę, że zapomniałam czegoś zabrać. Może nie musi mnie pan dzisiaj odwozić — poradzę sobie sama — odparła pośpiesznie Evangeline. Zanim zdążyła powiedzieć coś więcej, Dominic podszedł do niej. Jego wysoka sylwetka górowała nad nią; przy swoim wzroście stu sześćdziesięciu pięciu centymetrów czuła się przy nim maleńka.
— Poczekam tutaj — oznajmił. Chciała coś dodać, ale czuł
















