Gra o przetrwanie: Odmawiam ratowania mojej toksycznej rodziny

Gra o przetrwanie: Odmawiam ratowania mojej toksycznej rodziny

Autor: Julian Vesper

Rozdział 4: Pierwsza transakcja
Autor: Julian Vesper
24 lip 2026
Tutejszy las był znacznie gęstszy. Cora ścięła trzy figowce, zbierając 15 kawałków drewna i 15 PD. Następnie postanowiła ruszyć dalej. Jej dzisiejszym celem było zebranie kamieni i zbadanie terenu. Nie chciała marnować zbyt wiele czasu na rąbanie drzew. Rozsunęła pnącza blokujące ścieżkę i zagłębiła się w las. Roślinność stawała się coraz gęstsza, niektóre okazy były obsypane maleńkimi żółto-białymi kwiatkami, których nazwy nie znała. Zauważyła mnóstwo grzybów o jasnoczerwonych kapeluszach i białych trzonkach. Wyglądały pięknie, ale przypomniała sobie stare ostrzeżenie: czerwony kapelusz, biały trzon – zjedz je, a wyciągniesz kopyta. To powstrzymało ją przed ich zbieraniem. Mimo to, zważywszy na gęstą roślinność i taką ilość grzybów w okolicy, Cora uznała, że w pobliżu prawdopodobnie znajduje się jakieś źródło wody. Sprawdziła czas. Była trzecia. Jeśli by się pospieszyła, wyjście z lasu zajęłoby jej około godziny. Musiała zebrać swoje pułapki na ryby, a powrót zająłby kolejne 30 minut. Musiała wyruszyć już teraz. W drodze powrotnej Cora poczuła głód. Pochłonęła kiełbaskę w dwóch kęsach, popijając ją wodą z butelki. Gdy tylko wyszła z lasu, cały świat wydał się pojaśnieć. W lesie było niezwykle ponuro. To naprawdę nie było miejsce dla ludzi. Pośpieszyła na płyciznę i rzuciła okiem. Usta Cory drgnęły. Niestety, z pięciu założonych przez nią pułapek pozostały tylko dwie. Resztę musiał porwać wiatr. Wyciągnęła dwie ocalałe pułapki i wysypała ich zawartość na piasek. Zdobycz była rozczarowująco mizerna. Zaledwie dwa ślimaki morskie, ryba wielkości dłoni i kilka garści wodorostów. To wszystko, co udało jej się złowić. [Czy chcesz je rozmontować?] Naturalnie, Cora stuknęła „Tak”. Był to bardzo wygodny sposób. [Otrzymano: mięso ślimaka ×2, 100 gramów rybiego mięsa, wodorosty ×2.] Cora nie zwlekała. Wrzuciła dwie pułapki z powrotem do morza i ruszyła w stronę swojego schronienia. Po drodze zauważyła kilka dużych głazów. Wyciągnęła swój kamienny kilof i zaczęła rąbać, zdobywając 15 kawałków kamienia i 15 PD. Cora nie mogła powstrzymać się od wewnętrznego zrzędzenia: „Poważnie? Te głazy były gigantyczne, a ja dostaję tylko 15 jednostek kamienia? Straszne skąpstwo.” [Gratulacje. Osiągnęłaś Poziom 3. Zdobyłaś jeden punkt atrybutu dla każdej statystyki z wyjątkiem Szczęścia i atrybutów Magicznych, plus pięć wolnych punktów atrybutów (z wyłączeniem Szczęścia i atrybutów Magicznych).] Po dwóch dniach biegania po okolicy Cora uświadomiła sobie, że Szybkość jest równie ważna co Kondycja. Szybsze przemieszczanie się oznaczało, że mogła eksplorować więcej miejsc i zbierać więcej łupów. Dlatego tym razem przeznaczyła 3 punkty na Kondycję i 2 na Szybkość. Jej panel statusu wyglądał teraz tak: [Gracz: C.Thorn] [Płeć: Kobieta] [Poziom: 3 (PD: 6/150)] [Kondycja: 15 (bardzo silna)] [Atak: 9 (nie najgorzej na froncie ataku)] [Obrona: 7 (mogłoby być gorzej)] [Inteligencja: 11 (całkiem bystra)] [Szybkość: 10 (bardzo zwinna)] [Szczęście: 8 (całkiem spory fart)] [Atrybuty magiczne: Magia Lodu: 8; Magia Światła: 9] [Wszystkie podstawowe statystyki mają limit 10, z wyjątkiem poziomu, który może wzrosnąć do 100.] [Punkty Życia (PŻ): 150] [Punkty Magii (PM): 110] Z Kondycją wynoszącą obecnie 15, Cora była zdumiona. Jej ciało było całkowicie wyczerpane popołudniową pracą, ale nagle całe zmęczenie zdawało się po prostu wyparować. Dzięki Szybkości podniesionej do 10, Cora pobiegła z powrotem do schronienia znacznie szybciej niż poprzednio. „To jest nierealne” – pomyślała. Nawet pomimo jej nowej szybkości dochodziła piąta, kiedy dotarła na miejsce. Zupełnie jak zwykle, Cora rozpaliła ogień z 2 wiązek strzechy i 1 kawałka drewna. Postanowiła ugotować złowione owoce morza. Nie przetrwałyby długo, a chociaż ekwipunek zapobiegał psuciu się jedzenia, miejsce w nim było ograniczone. Nie mogła nosić wszystkiego w nieskończoność, więc uznała, że powinna rozprawić się z tym już teraz. Cora wlała resztę z jej połowy butelki wody do wczorajszego garnka z łupiny kokosa, dodała 2 kawałki mięsa ślimaka, 100 gramów ryby i pozostałą od wczoraj połówkę saszetki z przyprawami. Postawiła łupinę kokosa nad ogniem, by się dusiła. Kiedy owoce morza były już prawie gotowe, Cora wyciągnęła swoją ostatnią kanapkę. Zostawiła sobie saszetkę z przyprawami na później i wrzuciła kanapkę do łupiny, aby ugotowała się razem z owocami morza. Wkrótce w powietrzu uniósł się apetyczny zapach owoców morza i kanapki. Corze ciekła ślinka. Pachniało tak dobrze. Szkoda, że to była jej ostatnia kanapka. Zjadła owoce morza oraz kanapkę i wypiła każdą najmniejszą kroplę zupy do dna. Nareszcie była w pełni syta. Nie mając tamtego wieczoru nic innego do roboty, Cora zaczęła przeglądać swoje zapasy. Po sprawdzeniu wszystkiego, ogarnął ją niepokój. Nie miała wystarczająco dużo jedzenia, aby przetrwać kolejny dzień. Jeśli jutrzejszy połów okaże się mizerny, będzie miała kłopoty. Cora postanowiła sprawdzić sekcję handlu, aby przekonać się, co jest tam dostępne. [Drewno ×10: zamienię na dowolne jedzenie] [Strzecha ×10: zamienię na wodę] [Szkło ×5: zamienię na co najmniej 200 gramów jedzenia] [Rafinowane żelazo ×5: zamienię na dowolne jedzenie] [Kamień ×10: zamienię na jedzenie] Lista ciągnęła się bez końca. Większość ofert dotyczyła ludzi próbujących wymienić swoje materiały na jedzenie lub wodę. Nikt nie oferował jedzenia w zamian za inne przedmioty. „Chyba jedzenie jest naprawdę bardzo pożądanym towarem” – pomyślała Cora. Widząc oferty za kamienie, Cora poczuła się kuszona. Przez całe popołudnie udało jej się zdobyć zaledwie 15 kamieni, a była to ciężka praca. Co do jedzenia, wciąż miała kilka kokosów na wymianę. Kokosy nie były super sycące, ale stanowiły istną bombę energetyczną. Cora wymieniła cztery kokosy na 20 kawałków kamienia, 5 kawałków szkła i 5 kawałków rafinowanego żelaza. Nie była pewna, do czego posłużą jej szkło czy żelazo, ale uznała, że przydadzą się później. [Dokonujesz wymiany. Czy chcesz pozostać anonimowa?] Cora kliknęła „Tak”. Cztery kokosy to nie było wiele, ale gdyby handlowała nimi otwarcie, ludzie dowiedzieliby się, że ma nadwyżki jedzenia. Nie chciała, by ktokolwiek ostrzył sobie zęby na jej zapasy albo nabierał dziwnych pomysłów. Sprawdziła czat i rzecz jasna, ludzie już rozmawiali o tych wymianach. LittleBlossom: [Ktoś wymienił kokosa na 10 sztuk mojego kamienia. Myślałam, że ten kamień nigdy się nie sprzeda. Dzięki, anonimowy kupcu.] SpringFeast: [U mnie to samo. Wymieniłem pięć kawałków szkła na kokosa.] Funster: [Wymieniłem pięć kawałków rafinowanego żelaza na kokosa. Woda kokosowa jest taka dobra!] Overlord: [Anonimowy kupiec? Raczej jakiś cwaniak. Ruszcie głowami, ludzie. Kamień służy do ulepszenia waszych chatek, a rafinowane żelazo i szkło to ważne materiały. Wymieniać to wszystko za głupiego kokosa? Jak macie zamiar ulepszać swoje schronienia?] Po czym zgraja ludzi uznała Corę za bezwzględną. „Kokos nawet nie pozwala się najeść, a ten kupiec wymienia go na tyle materiałów. Wszyscy jesteśmy Aethelgardczykami, jedziemy na tym samym wózku. Czy nie powinniśmy sobie pomagać?” – myśleli.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4: Pierwsza transakcja – Gra o przetrwanie: Odmawiam ratowania mojej toksycznej rodziny | Czytaj powieści online na beletrystyka