Szóstego dnia Ekstremalnego Ziąbu spadek temperatury nieco zwolnił. Ale wciąż utrzymywał się mróz ścinający krew w żyłach, osiągający -180 stopni Fahrenheita.
Nawet Cora była oszołomiona. Zdobyła już drugi klimatyzator i zamontowała go w salonie. Jednak przy takiej temperaturze nawet on na niewiele się zdał.
Cora włączyła nawet piec węglowy, próbując wycisnąć jeszcze odrobinę ciepła z płonącego op
















