„Ten kolczyk” – pomyślała Cora. – „Zgadza się. Żaden potwór nie nosiłby kolczyków”.
W dosłownie ostatniej sekundzie Cora skoczyła naprzód i zerwała kolczyk z ucha Azurytowego Behemota, ściskając go mocno w dłoni.
„To wcale nie jest kolczyk. To srebrny klucz”. Cora pluła sobie w brodę. „Jak mogłam to przeoczyć? To było takie oczywiste. Nie mogę uwierzyć, że nie uświadomiłam tego sobie wcześniej”.
K
















