Jednak ktoś szybko się z tym nie zgodził.
Funster: [Przez ostatnie dwa dni wszystko, co dostawałem ze skrzyń, to kamień i rafinowane żelazo. Jedyne jedzenie, jakie znalazłem, to kanapka i butelka wody. Gdyby nie ten kokos, byłbym martwy. Mam u sprzedawcy kokosa ogromny dług wdzięczności.]
SpringFeast: [Właśnie. Przetrwanie jednego dnia jest wystarczająco trudne. Kogo obchodzi przyszłość? Przynajmniej mogę zjeść kokosa, a materiałami się nie najem.]
EmptyPlate: [Jedzenie jest teraz na wagę złota. To już i tak wspaniałomyślne, że ktoś w ogóle oferuje je na wymianę. Jeśli uważasz, że oszukuje ludzi, dlaczego sam nie wystawisz jakiegoś pożywnego posiłku? Jestem pewien, że wszyscy by ci za to podziękowali.]
KinBound: [@Overlord, co powiesz na wymianę 5 kawałków rafinowanego żelaza na 2,5 kilograma pszenicy? Skoro rafinowane żelazo jest takie cenne, założę się, że się zgodzisz, prawda?]
Overlord: [Żaden dobry uczynek nie pozostaje bezkarny. Nieważne, szkoda mi na was strzępić języka.]
KinBound: [Czekaj. Nie idź. Mówię serio z tą wymianą.]
Nieważne ilu ludzi oznaczało Overlorda, on pozostawał głuchy na zaczepki.
Obserwując ten rozwój wypadków, Cora czuła całkowitą satysfakcję. Zapamiętała imię Overlorda. Nigdy więcej nie wymieni z nim niczego cennego.
Cora miała 100 kawałków drewna i 35 kawałków kamienia. To wystarczało na ulepszenie chatki do drewnianej formy. Zużyła 80 kawałków drewna i 30 kawałków kamienia, po czym przystąpiła do ulepszenia.
Około pół godziny później jej nowa drewniana chata była gotowa.
Była o wiele większa niż jej stara słomiana chatka i wyglądała na solidnie zbudowaną. Nic dziwnego, że mogła oprzeć się atakom zwykłych potworów.
[Gratulacje dla gracza C.Thorn za ulepszenie schronienia do poziomu 3. Zyskujesz 50 PD.]
Cora sprawdziła wymagania do kolejnego ulepszenia.
[Kamienna chata: Poziom 4 (może wytrzymać ataki potworów 1. poziomu). Wymagane materiały do ulepszenia: kamień ×500, drewno ×300, szkło ×60.]
„To kolosalna ilość materiałów na czwarty poziom” – pomyślała. „Teraz wszystko się podwaja.”
Po ulepszeniu Corze brakowało zapasów.
Jutro był ostatni dzień okresu ochronnego dla początkujących, a ona nie miała pojęcia, co się stanie, kiedy dobiegnie on końca.
Nastawiła budzik na 5:30 rano. Nie zamierzała znowu spać do siódmej. Czasu było mało, a ona musiała zebrać więcej surowców.
„Dziś rano też powinnam była wstać wcześnie” – pomyślała Cora. „Poszłam wcześnie spać i zmarnowałam tyle czasu.”
Z tą myślą pozwoliła swoim myślom odpłynąć i zapadła w głęboki sen.
*****
Następnego ranka Cora obudziła się o 5:30 na dźwięk budzika.
[Dzisiejsza pogoda: Pochmurno. Temperatura od 14 do 25 stopni Celsjusza.]
Zjadła na śniadanie trochę chleba, napiła się odrobinę wody, po czym wrzuciła do ekwipunku kiełbaskę i ruszyła w drogę.
Przed 5:30 na zewnątrz było już jasno.
Cora powróciła do lasu, który odwiedziła pierwszego popołudnia. Kiedy zauważyła pęk pnączy, przypomniała sobie wczorajszą wyprawę do Zatoki Otoczaków. Wiatr pozostawił jej zaledwie dwie pułapki na ryby.
Zaniepokojona, że dzisiaj mogą zniknąć zupełnie, chwyciła trochę pnączy i upchała je do ekwipunku.
Robienie pułapek na ryby zajmowało zbyt dużo czasu, więc Cora zdecydowała, że zajmie się tym wieczorem, kiedy będzie wolna.
Szła dalej, aż natrafiła na sosnowy las. „Czas zebrać więcej drewna” – pomyślała.
Cora wyciągnęła kamienny topór i zaczęła rąbać. Po około dziesięciu uderzeniach sosna powalona z hukiem uderzyła o ziemię. Zebrała 5 kawałków drewna, 1 jednostkę żywicy sosnowej, 500 gramów orzeszków piniowych i zdobyła 5 PD.
„Z rąbania sosen dostaję też żywicę i orzeszki?” – pomyślała.
Żywica sosnowa była lepką substancją wydzielaną przez sosny. Sprawdzała się znakomicie jako rozpałka i mogła posłużyć jako lekarstwo. Pomagała łagodzić ból i swędzenie, zmniejszać obrzęk, oczyszczać z toksyn i tamować krwawienie.
Cora próbowała orzeszków piniowych w domu swoich krewnych w czasie świąt. Były niezwykle bogate w smaku i aromatyczne. Te z systemu były już wyłuskane, co oszczędziło jej wiele trudu.
Widząc, jak dużo materiałów wypada z sosen, poczuła ogromną motywację. Podniosła topór i znów zaczęła rąbać.
Gdy jej ekwipunek zaczął wypełniać się żywicą i orzeszkami piniowymi, Cora nie mogła powstrzymać uśmiechu.
Przed 7:50 postanowiła przestać. Łowienie skrzyń miało się za chwilę rozpocząć, a to był jej najwyższy priorytet.
Przez całe rano zebrała 80 kawałków drewna, 16 jednostek żywicy sosnowej, 16 porcji orzeszków piniowych (po 500 gramów każda) i zdobyła 80 PD.
Cora czuła się usatysfakcjonowana. Ostatnim razem, gdy tu była, zebrała zaledwie 35 kawałków drewna, ale to dlatego, że poświęciła zbyt dużo czasu na plecenie pięciu pułapek na ryby.
Teraz wiedziała, jak lepiej planować. Ponieważ produkcja pułapek na ryby nie zależała od miejsca pobytu, zamierzała zostawić ją na wieczory, a światło dzienne wykorzystać wyłącznie na gromadzenie zapasów.
Cora poszła na swoje zwykłe miejsce do łowienia skrzyń.
Siedząc cicho na plaży i czekając na pojawienie się skrzyń, była niesamowicie głodna. Przez cały ranek wykonywała ciężką pracę fizyczną i zjadła jedynie małą, 200-gramową porcję chleba, by mieć siłę do działania.
Pociągnęła łyk wody, wyjęła swoją ostatnią kiełbaskę i zjadła ją w kilku kęsach. Przynajmniej teraz jej żołądek w końcu się uspokoił.
Corze dopisało dziś szczęście. Złowiła sześć skrzyń, a jedna z nich była zrobiona z czarnego żelaza, ewidentnie lepsza niż zwykłe drewniane.
Wróciła do swojego schronienia i zaczęła otwierać zdobycze.
Pierwsza drewniana skrzynia zawierała 5 butelek wody, 5 porcji po 200 gramów chleba i 5 kanapek.
„Mam dziś dobrą passę. To mnóstwo jedzenia” – pomyślała Cora.
Druga drewniana skrzynia skrywała 10 jednostek kamienia, 10 kawałków rafinowanego żelaza i 10 jednostek plastiku.
W trzeciej było 5 jabłek, 5 bananów i 10 truskawek.
Czwarta skrzynia zawierała kaszmirowy koc o wymiarach 2 na 2 metry oraz materac 2 na 2 metry.
„Materac i koc?” – pomyślała Cora. „Może już nie będę musiała spać na swędzącej słomie. Zawsze robiło się zimno, kiedy ogień wygasał w nocy.”
Piąta skrzynia mieściła w sobie 3 komplety damskiej bielizny i damski strój na jesień.
„Nowe ubrania” – pomyślała. „Czułam się taka brudna przez ostatnie kilka dni. Teraz w końcu będę mogła przebrać się z tych brudnych łachmanów.”
Cora wpatrywała się w ostatnią, zrobioną z czarnego żelaza skrzynię z twarzą pełną oczekiwania. „Drewniane były wypakowane po brzegi” – pomyślała. „Nie zawiedź mnie teraz.”
[1 schemat, 5 Kart Rozszerzenia Ekwipunku.]
Ręce Cory lekko drżały, gdy otwierała schemat.
[Schemat topora odblokowany.]
[Kamienny topór: Wymaga kamień ×6, drewno ×3; Atak: 10; Wytrzymałość: 100/100]
[Żelazny topór: Wymaga rafinowane żelazo ×6, kamień ×3; Atak: 15; Wytrzymałość: 150/150]
[Miedziany topór: Wymaga brąz ×6, rafinowane żelazo ×3; Atak: 20; Wytrzymałość: 200/200]
[Srebrny topór: Wymaga srebro ×6, brąz ×3; Atak: 30; Wytrzymałość: 300/300]
[Złoty topór: Wymaga złoto ×6, srebro ×3; Atak: 50; Wytrzymałość: 500/500]
„Jest aż tyle rodzajów toporów?” – pomyślała Cora. Zużyła 6 kawałków rafinowanego żelaza i 3 kawałki kamienia, by od razu wytworzyć żelazny topór.
















