Cora spuściła głowę, czując przygnębienie. „Czy to naprawdę koniec moich możliwości?”.
Właśnie wtedy pulchny, lśniący, biały robak leniwie przepełzł tuż obok jej stóp. Zadzierając tyłek do góry, zanurkował prosto w ziemię.
Nagle w głowie Cory zapaliła się żarówka. „Nie ma mowy, czy to pod ziemią?”.
Nazywało się „Zielonolistna Rosa Duszy” i początkowo Cora zakładała, że rośnie w pobliżu wody lub w
















