Czekając na wytworzenie żelaznego topora, Cora zjadła na szybko lunch: jabłko, trzy truskawki i torebkę chleba.
W niespełna dziesięć minut żelazny topór był gotowy.
[Żelazny topór: Atak: 15; Trwałość: 150/150]
„Nieźle. To powinno przyspieszyć rąbanie drzew”, pomyślała Cora.
Następnie sprawdziła Karty Rozszerzenia Ekwipunku.
[Karta Rozszerzenia Ekwipunku: Użyj, aby dodać jeden slot w swoim ekwipunku.]
Cora zużyła wszystkie pięć kart, więc teraz jej ekwipunek liczył piętnaście slotów.
Mogła zabrać ze sobą znacznie więcej sprzętu, nie martwiąc się o brak miejsca.
[Masz sześć skrzyń. Czy chcesz je rozłożyć?]
Cora wcisnęła „Nie”. Ostatnio zebrała tyle rzeczy, że jej ekwipunek był pełny, a wyrzucanie wszystkiego na ziemię sprawiało, że jej schronienie wyglądało jak wysypisko. Te skrzynie będą w sam raz do uporządkowania całego sprzętu.
Jej zapasy składały się głównie z jedzenia, narzędzi i przedmiotów codziennego użytku. Umieściła je wszystkie w skrzyniach wewnątrz chaty.
Wychodząc, Cora zabrała ze sobą tylko żelazny topór, kamienny kilof, do połowy opróżnioną butelkę wody i dwa banany.
„Banany są bardziej sycące”, pomyślała, chwytając je.
Wróciła w miejsce, które badała wczorajszego popołudnia, planując kontynuować poszukiwania wody.
Na takiej wyspie słodka woda była niezbędna. Jeśli ją znajdzie, będzie mogła wymienić ją na inne zapasy w zakładce handlu.
Dżungla była tak gęsta, że światło słoneczne ledwo docierało do ziemi, sprawiając, że cały las wydawał się mroczny i ponury.
W lewej dłoni Cora trzymała kij, by odgarniać zarośla, podczas gdy prawa ściskała żelazny topór w gotowości na wszystko.
Nawet się nie zatrzymując, szybko minęła skupisko grzybów o czerwonych kapeluszach i białych trzonach, które widziała ostatnio.
Po kolejnych dziesięciu minutach Corze wydało się, że słyszy w pobliżu cichy szum płynącej wody. Jej oczy rozbłysły. „Czy to może być źródło?”, pomyślała.
Po następnych siedmiu czy ośmiu minutach w końcu dostrzegła przed sobą długi strumień, wzdłuż którego obu brzegów ciągnęły się zarośla jeżyn i agawy.
Oczy Cory ponownie zabłysły. Agawa była niezwykle użyteczna. Można było wykorzystać każdą jej część, a do tego w okolicy mogły żyć świstaki.
Drewno było tutaj grube, wręcz idealne do wykonania ościenia na ryby.
Ścięła drzewo swoim żelaznym toporem, ale nie otrzymała żadnych PD. Domyśliła się, że tylko zbieranie określonych surowców, takich jak drewno, kamień czy strzecha, nagradzało ją punktami doświadczenia.
Zaostrzyła jeden koniec gałęzi, formując kilka zębów, i ze swoją nową włócznią ruszyła w stronę strumienia.
Woda była przejrzysta, doskonale widziała przepływające ryby. Poczekała na właściwy moment i uderzyła w dół, ale spudłowała.
„Co jest ze mną nie tak?”, pomyślała. W swoim małym miasteczku była świetna w łowieniu ryb włócznią, ale dzisiaj zawiodło ją wyczucie czasu.
Spróbowała ponownie. Poczekała na idealny moment i uderzyła włócznią w taflę. Tym razem dopisało jej szczęście i przebiła bassa niebieskiego, który musiał ważyć z blisko dwa kilogramy.
[Czy chcesz to przetworzyć?]
Cora wcisnęła „Tak” i otrzymała kilogram filetów z bassa niebieskiego.
Wpatrywała się w ekran zdezorientowana.
„Ta ryba była ogromna, a system dał mi tylko kilogram?”, pomyślała. „Jak mógł po prostu wyrzucić całą resztę?”
Cora wciąż cicho mruczała pod nosem, ale jej dłonie nie przestawały pracować.
Przez następne pół godziny złowiła jeszcze dwie ryby. Po ich przetworzeniu system dał jej kolejny kilogram filetów z bassa niebieskiego i kilogram filetów z pomoksia.
Postanowiła przestać. Ryby nie utrzymają świeżości zbyt długo, a jej ekwipunek i tak szybko się zapełniał. Mogła tu wrócić innego dnia.
Teraz planowała naciąć trochę trzciny rzecznej i zrobić z niej pojemniki, by zanieść wodę z powrotem do schronienia.
Każdy slot w jej ekwipunku mógł pomieścić do 99 przedmiotów. Wykorzystała już sześć z nich, więc postanowiła przeznaczyć kolejne pięć na wodę.
Po ponad godzinie pracy Cora zgromadziła 495 trzcinowych rurek.
Była wyczerpana i głodna.
Siedząc nad strumieniem, wkładała napełnione wodą trzcinowe pojemniki do ekwipunku, jednocześnie jedząc banany. Kiedy skończyła, jej żołądek wreszcie się uspokoił.
Napełnienie wodą wszystkich pięciu slotów przy pomocy pojemników zajęło jej prawie kolejną godzinę.
Cora sprawdziła czas. Była już 15:40. „Czas wracać”, pomyślała.
Właśnie wtedy dostrzegła niemal dwumetrową zieloną żmiję, pełznącą przez zagajnik tuż przed nią.
– Jasna cholera! – wyrwało się Corze.
„Wygląda jak zielona żmija, ale czy one naprawdę mogą być aż tak wielkie?”, pomyślała.
Zaraz potem jednak przyszło jej do głowy: „Skoro ja mogę być w tym dziwnym świecie gry, to dlaczego nie mogłoby tu być gigantycznej żmii?”
Żmija jej nie zaatakowała, co Cora przypisała trwającemu okresowi ochrony początkujących.
Doszła do wniosku, że ochrona nie miała na celu jedynie zapewnienia graczom bezpieczeństwa przez pierwsze trzy dni.
Prawdziwym celem było zyskanie czasu na zebranie jak największej ilości zapasów, by mieli jakiekolwiek szanse, gdy okres ochronny dobiegnie końca.
Gdyby wpadła na tę żmiję jutro, ta prawdopodobnie zaatakowałaby natychmiast.
Ale teraz to Cora mogła się przygotować, by uderzyć jako pierwsza.
Do odważnych świat należy.
Zdecydowała się zaryzykować. Jeśli dziś odpuści, jutro będzie bezbronna.
Z żelaznym toporem w dłoni bezszelestnie podkradła się do zielonej żmii, a potem opuściła ostrze z całej siły na jej ciało.
Żmija skręciła się z bólu, a cios odebrał jej 24 Punkty Zdrowia.
Wtedy Cora zobaczyła statystyki bestii.
[Zielona Żmija Poziomu 1: Wysoce jadowita; Atak: 30, jad odbiera 5 PZ na sekundę; Obrona: 20; Zdrowie: 200]
„Chyba żartujesz”, pomyślała. „200 PZ? To znaczy, że muszę uderzyć jeszcze dziewięć razy”.
Zanim gad zdążył zareagować, Cora wykorzystała sytuację i rąbnęła go toporem jeszcze cztery razy.
Teraz żmii zostało już tylko 80 Punktów Zdrowia.
Jednak w końcu żmija skontratakowała, rzucając się naprzód i topiąc kły w lewym ramieniu Cory.
Cora krzyknęła z bólu.
Ugryzienie odebrało jej 30 Punktów Zdrowia, ale to nie był problem.
Problemem było to, że żmija była jadowita.
I rzeczywiście, jej Punkty Zdrowia zaczęły spadać o 5 z każdą sekundą.
W ciągu kilku sekund straciła już ponad trzydzieści punktów.
Teraz zostało jej zaledwie 90 Punktów Zdrowia. Nie mogła dłużej zwlekać.
Gdy kły żmii wciąż tkwiły wbite w jej lewym ramieniu, Cora dwukrotnie uderzyła ją żelaznym toporem.
Żmija smagnęła ją ogonem w brzuch, aż Corze krew napłynęła do ust.
„Trzy trafienia i po wszystkim. Ostateczny cios”, pomyślała desperacko.
Żmija osunęła się ciężko na ziemię. Corze zostało zaledwie 40 Punktów Zdrowia, a ich liczba nieubłaganie spadała.
[Czy chcesz przetworzyć Zieloną Żmiję Poziomu 1?]
Cora natychmiast stuknęła „Tak”. Żółć żmii była jedyną rzeczą, jaka przyszła jej do głowy, by powstrzymać działanie trucizny. To była jej ostatnia deska ratunku.
[Otrzymano: 5 kg mięsa żmii poziomu 1, 1 żółć żmii poziomu 1, 2 kły żmii poziomu 1, 1 skóra żmii poziomu 1, 10 łusek żmii poziomu 1, 3 Mikstury Zdrowia, 1 Żelazna Skrzynia oraz 50 PD].
















