– Lyro – Victor odłożył widelec z ostrym brzękiem, a jego głos był spokojny, lecz stanowczy – od jutra wychodzisz na zewnątrz i zbierasz zapasy.
– Możesz wyławiać skrzynie, rąbać drewno lub rozłupywać kamienie. Nie możesz cały dzień siedzieć z założonymi rękami. Vera też wcześniej nie wykonywała żadnych prac domowych, ale teraz nam pomaga, prawda?
– Tato... – oczy Lyry rozszerzyły się z niedowierz
















