Dziś mijał piąty dzień tego dziwnego deszczu.
Kiedy Cora się obudziła, zdała sobie sprawę, że jej ciało w pełni wyzdrowiało.
Nie mogła powstrzymać westchnienia ulgi. Bycie uwięzioną w schronieniu przez cały wczorajszy dzień było cholernie nudne.
Ciągłe wytwarzanie Parasoli z Czerwonej Kości wyczerpywało.
Szczerze mówiąc, Cora wolałaby być na zewnątrz, niż siedzieć zamknięta w środku.
Po umyciu się
















