(***Elara***)
Mój tydzień ciągnie się w ślimaczym tempie. Niedzielę spędziłam z bardzo marudną Isoldą. Większość dnia poświęciłam na sprzątanie, żeby dać sobie czas na wymyślenie, jak z nią porozmawiać o pozwie Juliana o opiekę. W sobotę wieczorem stchórzyłam. Byłam wściekła na samą siebie, że w ogóle doprowadziłam nas do takiej sytuacji.
Gdybym wiedziała, jaki jest Julian, zanim wyszłam za niego
















