(***Elara***)
Biała, ognista wściekłość wypycha mnie z budynku Silasa prosto w tłum pieszych w godzinach szczytu. Napierająca masa ciał przeciska się obok siebie, gdy wszyscy wracają z pracy do domów. Dzięki temu łatwo jest wtopić się w tłum, kiedy kilka minut później słyszę, jak Silas woła moje imię.
Gdy rzucam okiem za siebie, widzę jego gorączkowy wzrok przeszukujący ruchomą masę ludzi. Ign
















